Rekord - Podbeskidzie II 1-0. "Dwójka" najsłabsza z bielskich III-ligowców
17.08.2013
Wydarzenie
Nie wiemy co powiedział swoim zawodnikom w przerwie Wojciech Gumola, trener Rekordu, ale podziałało. Gospodarze od początku drugiej połowy gwałtownie zepchnęli "Dwójkę" Podbeskidzia do głębokiej defensywy i bardzo szybko przyniosło to efekty. W 48. minucie niezawodny Bartosz Woźniak wbiegł w pole karne i miał nadspodziewanie dużo czasu, by spokojnie przymierzyć w dalszy róg. To pierwszy gol 36-latka w tym sezonie, ale można iść o zakład, że nie ostatni.
Bohater
Krystian Papatanasiu. Weteran bielskiej piłki po wejściu na boisku wniósł bardzo dużo ożywienia na boisko. Błyszczał zwłaszcza tuż po przerwie, gdy najpierw z 30. metrów trafił w poprzeczkę, a chwilę później dograł piłkę na nos Michałowi Bojdysowi, a ten znów uderzył w obramowanie bramki. Kadra Rekordu nie została latem - jak zapowiadano - przesadnie odmłodzona, ale patrząc na grę "Papy" - może to i lepiej?
Rozczarowanie
Kibice z Bielska-Białej przez cały tydzień przekrzykiwali się, czy mecze rezerw Podbeskidzia z lokalnymi rywalami są derbami czy jednak nie. Teoretycznie tak, ale najlepszej odpowiedzi udzielili im młodzi piłkarze, którzy zarówno z BKS-em jak i z Rekordem nie wyglądali na specjalnie zmobilizowanych. Dość powiedzieć, że przez 180 minut obu meczów nie byli w stanie stworzyć groźnej sytuacji bramkowej. Na początku sezonu Podbeskidzie II wygląda z bielskich drużyn zdecydowanie najsłabiej. Gdyby bielszczanie grali tak energicznie, jak ich trener kłócił się z sędzią, mecze "Górali" wyglądałyby inaczej.
Co ciekawego
- W 58. minucie Podbeskidzie II mogło stworzyć groźną sytuację. Mogło, ale Krzysztof Michałowski odważnie wyszedł na 35. metr i wybił piłkę szczupakiem na wysokości... kolan. To spory wyczyn dla blisko dwumetrowego faceta.
- W składzie gości byli Sebastian Bartlewski, Piotr Adamek i Łukasz Zakrzewski, którzy należą do kadry pierwszego zespołu. Większość interwencji Adamka wykazała dobitnie, że to nie jest żadna alternatywa dla Ladislava Rybansky'ego, który przecież wcale nie gra dobrze...
- W III lidze śląsko-opolskiej zadebiutował Juraj Danczik. Doświadczony stoper - zesłany do rezerw - był sporym wzmocnieniem zespołu i sprawnie kierował młodszymi kolegami.
- Na trybunach można było spotkać m.in. Wojciecha Szymanka i Dariusza Pietrasiaka, środkowych obrońców pierwszej drużyny Podbeskidzia, a także Andreę Bucciola, selekcjonera reprezentacji Polski w futsalu.
- Beniaminek z Cygańskiego Lasu jeszcze w tym sezonie nie przegrał - z dwoma zwycięstwami i remisem jest w czołówce tabeli grupy południowej.
Nie wiemy co powiedział swoim zawodnikom w przerwie Wojciech Gumola, trener Rekordu, ale podziałało. Gospodarze od początku drugiej połowy gwałtownie zepchnęli "Dwójkę" Podbeskidzia do głębokiej defensywy i bardzo szybko przyniosło to efekty. W 48. minucie niezawodny Bartosz Woźniak wbiegł w pole karne i miał nadspodziewanie dużo czasu, by spokojnie przymierzyć w dalszy róg. To pierwszy gol 36-latka w tym sezonie, ale można iść o zakład, że nie ostatni.
Bohater
Krystian Papatanasiu. Weteran bielskiej piłki po wejściu na boisku wniósł bardzo dużo ożywienia na boisko. Błyszczał zwłaszcza tuż po przerwie, gdy najpierw z 30. metrów trafił w poprzeczkę, a chwilę później dograł piłkę na nos Michałowi Bojdysowi, a ten znów uderzył w obramowanie bramki. Kadra Rekordu nie została latem - jak zapowiadano - przesadnie odmłodzona, ale patrząc na grę "Papy" - może to i lepiej?
Rozczarowanie
Kibice z Bielska-Białej przez cały tydzień przekrzykiwali się, czy mecze rezerw Podbeskidzia z lokalnymi rywalami są derbami czy jednak nie. Teoretycznie tak, ale najlepszej odpowiedzi udzielili im młodzi piłkarze, którzy zarówno z BKS-em jak i z Rekordem nie wyglądali na specjalnie zmobilizowanych. Dość powiedzieć, że przez 180 minut obu meczów nie byli w stanie stworzyć groźnej sytuacji bramkowej. Na początku sezonu Podbeskidzie II wygląda z bielskich drużyn zdecydowanie najsłabiej. Gdyby bielszczanie grali tak energicznie, jak ich trener kłócił się z sędzią, mecze "Górali" wyglądałyby inaczej.
Co ciekawego
- W 58. minucie Podbeskidzie II mogło stworzyć groźną sytuację. Mogło, ale Krzysztof Michałowski odważnie wyszedł na 35. metr i wybił piłkę szczupakiem na wysokości... kolan. To spory wyczyn dla blisko dwumetrowego faceta.
- W składzie gości byli Sebastian Bartlewski, Piotr Adamek i Łukasz Zakrzewski, którzy należą do kadry pierwszego zespołu. Większość interwencji Adamka wykazała dobitnie, że to nie jest żadna alternatywa dla Ladislava Rybansky'ego, który przecież wcale nie gra dobrze...
- W III lidze śląsko-opolskiej zadebiutował Juraj Danczik. Doświadczony stoper - zesłany do rezerw - był sporym wzmocnieniem zespołu i sprawnie kierował młodszymi kolegami.
- Na trybunach można było spotkać m.in. Wojciecha Szymanka i Dariusza Pietrasiaka, środkowych obrońców pierwszej drużyny Podbeskidzia, a także Andreę Bucciola, selekcjonera reprezentacji Polski w futsalu.
- Beniaminek z Cygańskiego Lasu jeszcze w tym sezonie nie przegrał - z dwoma zwycięstwami i remisem jest w czołówce tabeli grupy południowej.
Polecane