Rehabilitacja ofensywnej trójki

30.04.2015
- Jeśli oni grają na wysokim poziomie, to gra też tak cała drużyna - powiedział Robert Warzycha o trzech ofensywnych zawodnikach Górnika. Wczoraj Madej, Jeż i Skrzypczak pokazali się z dobrej strony.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Podobnie jak rok temu, Górnik Zabrze dopiero w ostatniej kolejce przed podziałem punktów zapewnił sobie udział w grupie mistrzowskiej. Tym razem jednak nie musiał czekać na wieści z innych stadionów, tylko zrobił to, co trzeba było - wygrał z Zawiszą Bydgoszcz. Tegoroczna wiosna jest zresztą o wiele lepsza pod względem zdobyczy niż poprzednia.

- Na wiosnę zdobyliśmy więcej punktów, jak w analogicznym okresie w tamtym roku. Wtedy przed podziałem mieliśmy ich 4, a teraz - już przed Zawiszą - 12. To jest budujące - przyznał Robert Warzycha. Mimo to, o kilka spotkań można mieć do zabrzan pretensje. - Sami zgotowaliśmy sobie taki los. W niektórych meczach powinniśmy dowieźć korzystne rezultaty, a kończyło się remisami.  Tak się ułożyło, że znowu dopiero w ostatniej kolejce zapewniliśmy sobie czołową ósemkę, ale dlatego liga jest ciekawa - stwierdził oficjalny drugi trener "Trójkolorowych".

Pozytywem jest nie tylko druga z rzędu wygrana Górnika na własnym stadionie, ale też to, że w końcu na listę strzelców wpisał się ktoś z ofensywnej trójki zespołu. W tym roku gole strzelali głównie ci, którzy teoretycznie mają inne zadania (choć przecież nikt nikomu nie zabroni strzelać) na boisku - Rafał Kosznik, Mariusz Magiera, Roman Gergel czy Erik Grendel. Łukasz Madej i Szymon Skrzypczak mieli tylko po jednym trafieniu, a Robert Jeż - zero. Wczoraj to się zmieniło.

Madej zanotował asystę, Skrzypczak był aktywny, a Jeż zdobył dwa gole. Ofensywna trójka zrehabilitowała się więc za słabszy poprzedni występ, po którym... sztab szkoleniowy zastanawiał się nad zmianami. Jak widać, warto dawać drugą szansę.

- Narzekaliśmy na trójkę z przodu, że mieli tylko dwie bramki - Madej z dystansu i Skrzypczak z dobitki. Teraz Robert pokazał się z bardzo dobrej strony. Po przegranej z Pogonią Szczecin zastanawialiśmy się, czy coś nie zmienić, ale daliśmy im jeszcze jedną szansę, bo wiedzieliśmy, że drugi tak słaby mecz już się nie może przytrafić. Z Zawiszą cała trójka udowodniła, że to dobrzy zawodnicy. Jeśli oni grają na wysokim poziomie, to gra też tak cała drużyna - powiedział Warzycha.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również