Rafał Kosznik: Trener nie rozdaje powołań za piękne oczy
07.11.2013
Selekcjoner Nawałka powołał na najbliższe mecze aż trzech lewych obrońców z polskiej ligi - Tomasza Brzyskiego, Adama Marciniaka i Rafała Kosznika. Powołanie dla tego ostatniego było największym zaskoczeniem. - To będzie dla każdego z nas możliwość sprawdzenia się na reprezentacyjnym poziomie - podkreśla obrońca Górnika Zabrze.
Obrońca Górnika pracował pod okiem selekcjonera w ostatnich miesiącach, gdy ten szkolił zabrzan. Ale nie to, jego zdaniem, przesądziło o powołaniu. - Znając charyzmę i zasady trenera Nawałki, wiem doskonale, że nie rozdaje nominacji do reprezentacji za piękne oczy. Nigdy nie sięgnąłby po mnie, gdyby nie uznał, że jestem w formie. A ja mogę powiedzieć, że w wieku 30 lat znajduję się w życiowej dyspozycji. Mam dotychczas na koncie dwa gole i cztery asysty w ekstraklasie, to wcześniej nie zdarzyło się nigdy. Czy jednak starczy to na międzynarodowy poziom? Chciałbym, ale o tym przekonam się na boisku. Wszystko w moich nogach i głowie - mówi "Faktowi" Kosznik, który przygodę z piłką rozpoczynał w rodzinnej Kościerzynie.
Na Śląsku czuje się bardzo dobrze, czego dowodem wysoka forma. - Ostatnio przegraliśmy dwa mecze, dlatego bardzo ważne będzie dla nas najbliższe spotkanie z Wisłą Kraków. Na nim obecnie skupiam swoje myśli. Po lidze przyjdzie czas na drużynę narodową. Czuję z tego powodu ogromną ekscytację, pewnie przed wyjazdem na zgrupowanie pojawi się jakaś mała trema. Ale piłkarskich wyzwań nie bałem się nigdy - zapewnia "Kosa", od lat przywiązany do lewej obrony.
Obrońca Górnika pracował pod okiem selekcjonera w ostatnich miesiącach, gdy ten szkolił zabrzan. Ale nie to, jego zdaniem, przesądziło o powołaniu. - Znając charyzmę i zasady trenera Nawałki, wiem doskonale, że nie rozdaje nominacji do reprezentacji za piękne oczy. Nigdy nie sięgnąłby po mnie, gdyby nie uznał, że jestem w formie. A ja mogę powiedzieć, że w wieku 30 lat znajduję się w życiowej dyspozycji. Mam dotychczas na koncie dwa gole i cztery asysty w ekstraklasie, to wcześniej nie zdarzyło się nigdy. Czy jednak starczy to na międzynarodowy poziom? Chciałbym, ale o tym przekonam się na boisku. Wszystko w moich nogach i głowie - mówi "Faktowi" Kosznik, który przygodę z piłką rozpoczynał w rodzinnej Kościerzynie.
Na Śląsku czuje się bardzo dobrze, czego dowodem wysoka forma. - Ostatnio przegraliśmy dwa mecze, dlatego bardzo ważne będzie dla nas najbliższe spotkanie z Wisłą Kraków. Na nim obecnie skupiam swoje myśli. Po lidze przyjdzie czas na drużynę narodową. Czuję z tego powodu ogromną ekscytację, pewnie przed wyjazdem na zgrupowanie pojawi się jakaś mała trema. Ale piłkarskich wyzwań nie bałem się nigdy - zapewnia "Kosa", od lat przywiązany do lewej obrony.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów