Rafał Andraszak: Jakość gry zeszła na drugi plan
20.03.2012
Mecz z Bałtykiem był bardzo ważny i mimo początkowych problemów zrobiliście to, co musieliście - wygraliście.
Rafał Andraszak: - Był to mecz o dziewięć punktów. Graliśmy z naszym sąsiadem w tabeli i w bezpośredniej konfrontacji jesteśmy lepsi, bo na wyjeździe było 1-1. Przeskoczyliśmy też Calisię. Teraz najważniejszy jest dla nas mecz z Kluczborkiem. Jedziemy tam po punkty i czekamy na kolejny, u siebie z Turkiem Turek.
Mimo sukcesu musisz przyznać, że pierwsza połowa nie wyglądała najlepiej.
- W pierwszych 20-25 minutach przeciwnicy nas trochę zaskoczyli. Trener uczulał nas przed meczem, że drużyna Bałtyku ma bardzo dobre warunki fizyczne i zdobyli bramkę, kiedy je wykorzystali. Koło 30. minuty "złapaliśmy wiatr w żagle" i zaczęliśmy grać naszą piłkę.
Cieszą Was przede wszystkim punkty...
- W tym momencie jakość gry schodzi na drugi plan. Mogło być dużo lepiej, ale był to pierwszy mecz po bardzo długiej przerwie i musimy się przestawić na ligę.
Prowadziliście kilka minut przed końcem 3-1, ale gol Bałtyku w doliczonym czasie gry wprowadził trochę nerwówki wśród Was i kibiców.
- Nie upilnowaliśmy zawodnika wchodzącego z drugiej linii... Jednak, gdy strzeliliśmy trzecią bramkę, to mecz był już pod naszą kontrolą.
Wysłuchał Michał Knura
Rafał Andraszak: - Był to mecz o dziewięć punktów. Graliśmy z naszym sąsiadem w tabeli i w bezpośredniej konfrontacji jesteśmy lepsi, bo na wyjeździe było 1-1. Przeskoczyliśmy też Calisię. Teraz najważniejszy jest dla nas mecz z Kluczborkiem. Jedziemy tam po punkty i czekamy na kolejny, u siebie z Turkiem Turek.
Mimo sukcesu musisz przyznać, że pierwsza połowa nie wyglądała najlepiej.
- W pierwszych 20-25 minutach przeciwnicy nas trochę zaskoczyli. Trener uczulał nas przed meczem, że drużyna Bałtyku ma bardzo dobre warunki fizyczne i zdobyli bramkę, kiedy je wykorzystali. Koło 30. minuty "złapaliśmy wiatr w żagle" i zaczęliśmy grać naszą piłkę.
Cieszą Was przede wszystkim punkty...
- W tym momencie jakość gry schodzi na drugi plan. Mogło być dużo lepiej, ale był to pierwszy mecz po bardzo długiej przerwie i musimy się przestawić na ligę.
Prowadziliście kilka minut przed końcem 3-1, ale gol Bałtyku w doliczonym czasie gry wprowadził trochę nerwówki wśród Was i kibiców.
- Nie upilnowaliśmy zawodnika wchodzącego z drugiej linii... Jednak, gdy strzeliliśmy trzecią bramkę, to mecz był już pod naszą kontrolą.
Wysłuchał Michał Knura
Polecane
II liga