Radzionków - GKS Tychy 2-1. Twardy orzech do zgryzienia

07.07.2010
"Cidry" wygrały czwarty sparing tego lata. - Martwiliśmy się, że po odejściu Gierczaka nie będzie miał kto strzelać goli, a robi to Paweł Giel - cieszył się trener. Tyszanie? Ich martwi sytuacja w klubie...
Podopieczni Mirosława Smyły zagrali bardzo przyzwoicie. - Ach... Grać tak dobrze i przegrywać... - kręcił głową szkoleniowiec GKS-u, gdy sędzia podyktował rzut karny dla Ruchu. Wykorzystał go Paweł Giel, który strzelił także pierwszego gola dla żółto-czarnych. Jedyną bramkę dla ekipy z Tychów zdobył Kopczyk. Również z jedenastu metrów.

- Wolałbym 2-2 - uśmiechnął się już po spotkaniu Smyła, który mimo porażki, nie miał się czego wstydzić. Tymczasem niemal każdy okres przygotowawczy w Tychach to wielkie testowanie. - Niestety, nie mam komfortu budowania drużyny, ale na pewne rzeczy nie mam wpływu - rozłożył ręce szkoleniowiec, któremu umowa z klubem wygasła... 30 czerwca. W jego drużynie wystąpili testowani już od dłuższego czasu: Dawid Szczypior, Paweł Miszczuk,  Rafał Sadowski, Krzysztof Maciaszek, Maciej Trzmielewski i Łukasz Kapusta.

Kto zostanie? - Nie mam pojęcia - odparł Smyła. W Tychach mają też problem z obsadą bramki. Niedawno GKS zrezygnował z Marcina Suchańskiego, który miał być podstawowym bramkarzem w II lidze. Został Michał Kojdecki, ale do zespołu musi dołączyć jeszcze przynajmniej jeden golkiper. - Dzwonili do mnie bramkarze z całej Polski, ale mamy ograniczone możliwości - wyjaśnił szkoleniowiec, który ma twardy orzech do zgryzienia...

Sparing został rozegrany w... Orzechu, który graniczy z Radzionkowem. Z tego względu oglądało go wielu sympatyków żółto-czarnych. Tym bardziej, że to praktycznie jedyna taka okazja tego lata. Ruch niemal wszystkie mecze w trakcie przygotowań gra na obcych boiskach. Murawa na stadionie przy Narutowicza przechodzi "lifting".

Rafał Górak dał odpocząć kilku zawodnikom. Nie zagrali na przykład Marcin Dziewulski, Dawid Jarka, Dawid Gajewski czy Seweryn Kiełpin. - Chcieliśmy wyrównać minuty sparingowe - tłumaczył szkoleniowiec. Inni pauzowali z powodu kontuzji. Kamila Szymurę, który nie jest jeszcze formalnie związany z "Cidrami", czeka przerwa do poniedziałku. Drobnych urazów nabawili się Michal Farkasz i Tomasz Stranc. - I to jest problem, bo ten zawodnik walczy o być albo nie być - wskazał trener.

W obronie po raz pierwszy pokazał się Andrzej Niewulis, który do Radzionkowa przechodzi z Jagiellonii Białystok. Zawodnik miał długą przerwę, gdyż przechodził operację oka. Znów szansę dostał Marek Suker, który wcześniej został... wystawiony na listę transferową. - Jakbym go nie widział w kadrze, to by nie grał. Natomiast wszystko jest jeszcze możliwe - wskazał Górak, dodając, że nie zamierza blokować transferu "Davora", jeśli pojawi się jakaś oferta.

- Dla mnie najważniejsza jest ta magiczna data 31 lipca - uśmiechnął się szkoleniowiec Ruchu, który najwyraźniej nie może doczekać się już rozgrywek ligowych.


autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również