Radosław Gilewicz: VfB Stuttgart to klub dobry dla młodych piłkarzy

21.11.2012
Wczoraj Fredi Bobic, dyrektor sportowy VfB Stuttgart, potwierdził zainteresowanie Arkadiuszem Milikiem. - Chcą piłkarza lewonożnego, ofensywnego, młodego i zdolnego - mówi Radosław Gilewicz.
W klubie z Badenii-Wirtembergii w latach 90. grał już Radosław Gilewicz. - Po raz pierwszy o Arku wypowiedziała się osoba, która ma w Stuttgarcie wiele do powiedzenia. To zupełnie nowa jakość, w porównaniu do tych wszystkich informacji, które są podawane od kilku tygodni. Dają sygnał, że go chcą i są na czele kolejki, bo po rundzie takich deklaracji może być więcej. Oglądają Milika od kilku miesięcy - mówi.

Jego zdaniem, Milik mógłby się sprawdzić w VfB. - Grają systemem 4-3-3, który mu odpowiada. Cacau leczy ciężką kontuzję więzadeł pobocznych i nie zagra jeszcze przez kilka miesięcy. Mocną pozycję mają Martin Harnik i Vedad Ibiszević, ale już Shinji Okazaki zawodzi. Właśnie na tę pozycję szukają piłkarza. Ofensywnego, z bardzo dobrą lewą nogą, młodego i zdolnego, a więc wszystko się zgadza - twierdzi Gilewicz.

- Dla piłkarza ważny jest jasny sygnał z klubu: "Bardzo cię chcemy, liczymy na ciebie". Stuttgart wypuścił go jako pierwszy, a to klub, który wypromował Giovanego Elbera, Phillipa Lahma, czy Mario Gomeza. Dobry dla rozwoju młodych zawodników - kończy.
źródło: Sport

Przeczytaj również