PŚ w przyszłym sezonie w Polsce? Jeśli tak, to bez Justyny Kowalczyk
24.03.2011
Skąd taka deklaracja? Wszystko z powodu rodzaju zawodów. Ma to być World Uphill Trophy. Na czym będzie polegał konkurs? Zacznie się od wspinaczki na Szrenicę, a skończy na zjeździe po stoku dla alpejczyków.
- Jeżeli w tym czasie będę trenerem Justyny, to nie będzie ona startować w takich zawodach. To niepotrzebne ryzyko. Nie chcę, by spotkało ją coś strasznego, jak na przykład niedawno Roberta Kubicę - jasno stawia sprawę trener Aleksander Wierietielny.
- Na wspinaczki, a potem karkołomne zjazdy nie piszę się - dodaje Kowalczyk. - Marzę oczywiście o występie w Polsce i chcę się pokazać kibicom z jak najlepszej strony. Pewnie w takim biegu przybiegłabym na 30. pozycji - mówi zawodniczka AZS-u AWF Katowice.
Kontrowersyjne zawody mają się odbyć w lutym. - Mieć w Polsce zawody Pucharu Świata, które są najtrudniejszymi w całym cyklu, to wielkie wyróżnienie. Biegi narciarskie potrzebują tego, że należy dać publiczności coś, co miło będzie się oglądało - stwierdza Jacek Jaśkowiak, pełnomocnik burmistrza Szklarskiej Poręby ds. organizacji Pucharu Świata.
- Jeżeli w tym czasie będę trenerem Justyny, to nie będzie ona startować w takich zawodach. To niepotrzebne ryzyko. Nie chcę, by spotkało ją coś strasznego, jak na przykład niedawno Roberta Kubicę - jasno stawia sprawę trener Aleksander Wierietielny.
- Na wspinaczki, a potem karkołomne zjazdy nie piszę się - dodaje Kowalczyk. - Marzę oczywiście o występie w Polsce i chcę się pokazać kibicom z jak najlepszej strony. Pewnie w takim biegu przybiegłabym na 30. pozycji - mówi zawodniczka AZS-u AWF Katowice.
Kontrowersyjne zawody mają się odbyć w lutym. - Mieć w Polsce zawody Pucharu Świata, które są najtrudniejszymi w całym cyklu, to wielkie wyróżnienie. Biegi narciarskie potrzebują tego, że należy dać publiczności coś, co miło będzie się oglądało - stwierdza Jacek Jaśkowiak, pełnomocnik burmistrza Szklarskiej Poręby ds. organizacji Pucharu Świata.
Polecane
Sporty zimowe