Przymusowy postój
16.02.2009
Po 1,5 godzinnym czekaniu na nowy pojazd, zespół mógł kontynuować podróż do Zabrza. - W tym miejscu, gdzie mieliśmy przymusowy postój, tir zderzył się z busem, więc na drodze nie było bezpiecznie - przyznaje kierownik ekipy, Jerzy Kowalik.
Na stadionie jako pierwszy z autobusu wysiadł Michal Vaclavik, ale najbardziej spieszył się do domu jego konkurent w bramce, Sebastian Nowak. - Chciałbym jak najszybciej zobaczyć moją córeczkę, która urodziła się kilka dni temu. Jeszcze nie nadałem jej imienia - śmiał się Nowak, który błyskawicznie popędził do żony i córki.
Na stadionie jako pierwszy z autobusu wysiadł Michal Vaclavik, ale najbardziej spieszył się do domu jego konkurent w bramce, Sebastian Nowak. - Chciałbym jak najszybciej zobaczyć moją córeczkę, która urodziła się kilka dni temu. Jeszcze nie nadałem jej imienia - śmiał się Nowak, który błyskawicznie popędził do żony i córki.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów