Przyjechał Górnik Zabrze - padł rekord frekwencji
05.09.2014
Górnik w spotkaniu z okazji 85-lecia MLKS-u Woźniki strzelił sześć bramek. Jak przekonuje trener zabrzan, nie wynik był dzisiaj najważniejszy. - Z mojej strony jest bardzo duże zadowolenie i wcale nie chodzi o wynik. Mecz i sama impreza zostały fajnie zorganizowane. Z mojej strony płyną słowa pochwały dla organizatorów, którzy świętują 85-lecie istnienia klubu. Nam chodziło u uczczenie tego jubileuszu. Pierwszy raz jestem w Woźnikach i przyznam, że podobała mi się otoczka meczu. Dodatkowo graliśmy na ładnym obiekcie, na dobrze przygotowanym boisku. Więcej takich ośrodków piłkarskich - chwali IV-ligowca Józef Dankowski.
Mimo wysokiej porażki, obóz MLKS-u po końcowym gwizdku nie rozpaczał. - Wiadomo, że Górnik to marka. Moi chłopcy wyszli na boisko za bardzo sparaliżowani, dopadła ich trema i stąd taki wynik. Mieliśmy frajdę, bo na mecz przyszło, w mojej ocenie, około 600 kibiców. To rekord, bo normalnie na mecze IV ligi przychodzi 350. Do tego dopisała pogoda, więc można mówić o pełnym zadowoleniu. Dałem pograć wszystkim chłopakom. Dla nich to była prawdopodobnie jedyna okazja w życiu by zagrać z Górnikiem - przyznaje Sławomir Wyrzykowski, szkoleniowiec gospodarzy dzisiejszego pojedynku.
Jak się okazuje, w zespole MLKS-u są zawodnicy, którzy prywatnie kibicują zabrzanom. - Gdy trenerem w Woźnikach był Romuald Michalski, to zabrał mnie na mecz Górnika z Legią. Pamiętam, że dwie bramki strzelił Marcin Kuźba. Od tego zaczęło się moje kibicowanie Górnikowi. To już 18 lat, po prostu Górnika mam w sercu. Gdy była taka możliwość, to nie tylko oglądałem mecze w Zabrzu, ale jeździłem też prawie na każdy wyjazd. Teraz głównie oglądam mecze u siebie - opowiada Wiktor Najder.
Mimo wysokiej porażki, obóz MLKS-u po końcowym gwizdku nie rozpaczał. - Wiadomo, że Górnik to marka. Moi chłopcy wyszli na boisko za bardzo sparaliżowani, dopadła ich trema i stąd taki wynik. Mieliśmy frajdę, bo na mecz przyszło, w mojej ocenie, około 600 kibiców. To rekord, bo normalnie na mecze IV ligi przychodzi 350. Do tego dopisała pogoda, więc można mówić o pełnym zadowoleniu. Dałem pograć wszystkim chłopakom. Dla nich to była prawdopodobnie jedyna okazja w życiu by zagrać z Górnikiem - przyznaje Sławomir Wyrzykowski, szkoleniowiec gospodarzy dzisiejszego pojedynku.
Jak się okazuje, w zespole MLKS-u są zawodnicy, którzy prywatnie kibicują zabrzanom. - Gdy trenerem w Woźnikach był Romuald Michalski, to zabrał mnie na mecz Górnika z Legią. Pamiętam, że dwie bramki strzelił Marcin Kuźba. Od tego zaczęło się moje kibicowanie Górnikowi. To już 18 lat, po prostu Górnika mam w sercu. Gdy była taka możliwość, to nie tylko oglądałem mecze w Zabrzu, ale jeździłem też prawie na każdy wyjazd. Teraz głównie oglądam mecze u siebie - opowiada Wiktor Najder.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów