Przyczyny porażki? Słabszy dzień i brak Łukasza Madeja

01.12.2014
Górnik Zabrze był zdecydowanie słabszy od Lecha Poznań. Dlaczego najlepsza drużyna na wyjazdach w całej lidze tak łatwo dała się pokonać? - Lech nie zagrał jakiegoś wielkiego spotkania - uważa Bartosz Iwan.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Górnik dobrze zaczął spotkanie, to zabrzanie przeprowadzili pierwsze dwie składne akcje. Później jednak na murawie rządził już "Kolejorz". - Podobne sytuacje, po których straciliśmy dzisiaj bramki, ćwiczyliśmy w minionym tygodniu na treningach. Trening to jednak jedno, a mecz - drugie. Piłka jest grą błędów i to my popełniliśmy ich dzisiaj więcej, dlatego przegraliśmy - wyjaśnia Rafał Kosznik, który miał sporo problemów z upilnowaniem rywali na lewym skrzydle.

- Mieliśmy zdecydowanie słabszy dzień. Lech moim zdaniem nie zagrał  jakiegoś wielkiego spotkania, ale po prostu wykorzystał nasze błędy w obronie i wygrał zasłużenie. Nam z kolei zabrakło argumentów w ofensywie. Brak Łukasza Madeja był na pewno widoczny. Cóż, bierzemy się w garść i walczymy o trzy punkty w kolejnym spotkaniu. Już w piątek mecz z Legią Warszawa - mówi Bartosz Iwan.
źródło: gornikzabrze.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również