Przybecki w Górniku? Raczej nie. Dziewulski w Polonii? Pieniądze...

08.01.2011
Ważą się losy graczy Ruchu Radzionków. Miłosz Przybecki, na którego chrapkę ma Górnik Zabrze, jeśli odejdzie, to raczej latem. W przypadku Marcina Dziewulskiego sprawa rozbija się o pieniądze.
W internecie pojawiła się już informacja, że Miłosz Przybecki jest dogadany z klubem z Zabrza i we wtorek podpisze z nim umowę. Zaprzecza temu prezes "Cidrów", Tomasz Baran, choć nie ukrywa, że rozmowy z Górnikiem trwają. - Myślimy, co dla Miłosza będzie lepsze. Prawdopodobnie zostanie z nami do czerwca. Niewykluczone, że będzie inaczej, jednak na daną chwilę trenuje z Ruchem i nie ma tematu jego transferu - zaznacza sternik I-ligowca.

Inaczej sprawa wygląda z Marcinem Dziewulskim. Od dłuższego czasu zdecydowana na niego jest już Polonia. - Sam zawodnik ewentualnie też wyraża chęć gry dla tego klubu. Jeżeli będzie porozumienie w sprawie finansów, to podejrzewam, że Marcin zmieni otoczenie. Jeżeli się nie dogadamy, to wiosną będzie grać dla Ruchu - jasno stawia sprawę Baran.

W Bytomiu trenuje też inny piłkarz żółto-czarnych, Marcin Kowalski. On musi jednak najpierw przekonać do siebie trenera Polonii, Roberta Góralczyka, by kluby podjęły rozmowy na temat ewentualnego transferu. Są to w zasadzie jedyne znaki zapytania w drużynie Ruchu. - Żaden z pozostałych piłkarzy nie jest w tej chwili brany pod uwagę, aby go transferować - podkreśla Baran, choć następnych ruchów transferowych też jednoznacznie nie przekreśla.

- Nie mówię, że nikogo nie sprzedamy. Moje wymagania finansowe w stosunku do innych klubów będą jednak na tyle wysokie, na ile dany zawodnik jest wart. A wartość moich graczy na pewno nie jest mała. Pokazali w rozgrywkach ligowych, że mogą grać śmiało w klubach I ligi, a może nawet ekstraklasy. Za przysłowiowe pięć złotych nikogo nie sprzedamy - zaznacza.
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również