"Przy tym trenerze Arkadiusz Milik ma szanse bardzo fajnie się rozwinąć"
23.08.2012
Zahorski grał w Zabrzu ponad cztery lata. W tym czasie zaliczył 95 meczów w ekstraklasie oraz 14 na jej zapleczu. W najwyższej klasie rozgrywkowej kibice Górnika 18 razy cieszyli się po jego bramkach. W I lidze wychowanek Pisy Barczewo ośmiokrotnie wpisywał się na listę strzelców. Jutro na boisko jednak nie wybiegnie.
- Tak sobie zakładałem, że fajnie byłoby zagrać przeciwko dawnym kolegom i byłemu klubowi. Zdrowie niestety na to nie pozwoli. Mam nadzieję, że w rundzie rewanżowej będę mógł wystąpić w takim meczu. Teraz przypadnie mi rola widza - rozkłada ręce napastnik Jagiellonii Białystok.
Co się dokładnie stało byłemu graczowi zabrzan? - Miałem robioną łąkotkę. W przeciągu dwóch tygodni, mam nadzieję, będę mógł trenować z zespołem. Na pewno jest ku temu bliżej niż dalej. Myślę, że na czwartą kolejkę będę już brany pod uwagę - wyjaśnia Zahorski. Tak więc napastnik będzie mógł wystąpić w pojedynku z Piastem Gliwice, w piątej serii gier.
Jutro czeka nas pojedynek dwóch zespołów, które na inaugurację zdobyły po trzy punkty. - Oglądałem mecze i Górnika, i Jagiellonii. Po nich stawiam, że będzie bardzo ciekawy pojedynek. Wynik i jego przebieg ciężko przewidzieć, ale kibice powinni mieć fajny wieczór - uważa Zahorski.
Obrońcy "Jagi" z pewnością już teraz głowią się, jak powstrzymać Arkadiusza Milika. Młody napastnik Górnika już w pierwszej kolejce wpisał się na listę strzelców, przy okazji zapewniając komplet punktów w Gliwicach. Zahorski miał okazję pół roku trenować z byłym graczem Rozwoju Katowice.
- To bardzo utalentowany chłopak, który zaczyna wierzyć w swoje możliwości. Gra będzie mu dawała najwięcej, bo jemu może brakować tylko doświadczenia. Adam Nawałka stawia na niego, a przy tym trenerze ma szanse bardzo fajnie się rozwinąć. W tym sezonie już w pierwszym meczu odwdzięczył się za kredyt zaufania. Życzę mu jak najlepiej, bo to fajny chłopak i utalentowany piłkarz - przyznaje napastnik.
- Tak sobie zakładałem, że fajnie byłoby zagrać przeciwko dawnym kolegom i byłemu klubowi. Zdrowie niestety na to nie pozwoli. Mam nadzieję, że w rundzie rewanżowej będę mógł wystąpić w takim meczu. Teraz przypadnie mi rola widza - rozkłada ręce napastnik Jagiellonii Białystok.
Co się dokładnie stało byłemu graczowi zabrzan? - Miałem robioną łąkotkę. W przeciągu dwóch tygodni, mam nadzieję, będę mógł trenować z zespołem. Na pewno jest ku temu bliżej niż dalej. Myślę, że na czwartą kolejkę będę już brany pod uwagę - wyjaśnia Zahorski. Tak więc napastnik będzie mógł wystąpić w pojedynku z Piastem Gliwice, w piątej serii gier.
Jutro czeka nas pojedynek dwóch zespołów, które na inaugurację zdobyły po trzy punkty. - Oglądałem mecze i Górnika, i Jagiellonii. Po nich stawiam, że będzie bardzo ciekawy pojedynek. Wynik i jego przebieg ciężko przewidzieć, ale kibice powinni mieć fajny wieczór - uważa Zahorski.
Obrońcy "Jagi" z pewnością już teraz głowią się, jak powstrzymać Arkadiusza Milika. Młody napastnik Górnika już w pierwszej kolejce wpisał się na listę strzelców, przy okazji zapewniając komplet punktów w Gliwicach. Zahorski miał okazję pół roku trenować z byłym graczem Rozwoju Katowice.
- To bardzo utalentowany chłopak, który zaczyna wierzyć w swoje możliwości. Gra będzie mu dawała najwięcej, bo jemu może brakować tylko doświadczenia. Adam Nawałka stawia na niego, a przy tym trenerze ma szanse bardzo fajnie się rozwinąć. W tym sezonie już w pierwszym meczu odwdzięczył się za kredyt zaufania. Życzę mu jak najlepiej, bo to fajny chłopak i utalentowany piłkarz - przyznaje napastnik.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów