"Przy całym szacunku, jest różnica między meczami z Puławami i Legią"

06.07.2017
- Pamiętam tego chłopaka, a to już coś - mówi o Damianie Kądziorze Stanisław Oślizło. Legenda Górnika Zabrze sporo sobie obiecuje po występach nowego zawodnika, ale też zwraca uwagę, że I liga to nie ekstraklasa.
Norbert Barczyk/Press Focus
Damian Kądzior to jeden z najlepszych zawodników Nice I ligi poprzedniego sezonu. Jego dobra gra nie uszła uwadze wybitnemu obrońcy Górnika z lat 60-tych i 70-tych. - Pamiętam tego chłopaka, a to już coś. Mecze pierwszej ligi nie są tak często pokazywane w telewizji, a piłkarze nie są tak rozpoznawalni, jak w ekstraklasie. Szczerze, to gdybym miał wymienić więcej nazwisk zawodników tego poziomu rozgrywek spoza Górnika, to miałbym kłopot. Kądzior jednak wpadł mi w oko. Powiem nieskromnie, że to chyba dobry znak - przyznaje Stanisław Oślizło.

Kądzior był czołowym strzelcem ligi i najlepszym asystentem, dzięki czemu wygrał klasyfikację "kanadyjską" rozgrywek. W połączeniu z Igorem Angulo, ich wynik wygląda wręcz wyśmienicie. - Przecież Kądzior i nasz Hiszpan Igor strzelili łącznie ponad 30 goli i mieli około 20 asyst. To duży kapitał w ofensywie, choć trzeba brać poprawkę na to, że przeskok jest duży. Przy całym szacunku, jest różnica między meczami z Puławami i Legią Warszawa. Ale każdy kiedyś zaczynał. Trzeba pracować, mieć zaufanie do trenera i dać chłopakom trochę czasu. Doskonale pamiętam, że Włodek Lubański czy Andrzej Szarmach też nie od razu byli napastnikami europejskiego formatu - mówi legenda "Trójkolorowych".

- Damian jest w najlepszym wieku do grania, mam nadzieję, że da jakość, sprawi, że będziemy jeszcze lepsi. Po awansie zwykle wzmacnia się skład. To naturalne, bo poprzeczka idzie w górę. Teraz wszystko w nogach i w głowie zawodnika. Jeżeli zespół zobaczy, że jest wzmocnieniem, pracuje, stara się wkomponować w drużynę, a jeszcze pomaga wygrywać, to na pewno zostanie przez szatnię "kupiony" - komentuje transfer Oślizło.
źródło: gornikzabrze.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również