Przepis Piotra Żyły na sukces w zawodach? Dwa dni w... łóżku

10.01.2013
Wiślanin latał najdalej w pierwszym konkursie PŚ rozgrywanym na obiekcie im. Adama Małysza. - Takie fajne były moje skoki - mówi Piotr Żyła, szósty skoczek wczorajszych zawodów.
- Kibice dopisali, wszystko było zorganizowane na najlepszym poziomie. Szkoda tylko, że były te kradzieże w pokojach niektórych skoczków, bo to trochę psuje opinię Polsce - mówi najlepszy skoczek z Polski we wczorajszym konkursie na skoczni w Wiśle.

Piotr Żyła zajął szóstą lokatę. W tym sezonie zazwyczaj zawodził. Na naszym obiekcie uzyskał świetny wynik. Skąd tak nagła poprawa jego formy? - To jest nasza skocznia, trenujemy tutaj bardzo często. Do tego po Turnieju Czterech Skoczni bardzo dobrze wypocząłem. Przespałem w zasadzie dwa dni. Takie fajne były moje skoki - odpowiada wiślanin.

- Nie miałem jakichś super warunków. Skok w drugiej serii był dobry, choć wydawało mi się, że go spóźniłem. Wyszedłem z progu i pomyślałem sobie "ojeeej", a tu nagle poleciało. Za bardzo się nie cieszyłem, bo nie wiedziałem, co się stało - kończy ze śmiechem zawodnik.

Z Wisły - Michał Knura
autor: Michał Knura

Przeczytaj również