Przemysław Cecherz: Niedosyt pozostał

13.10.2014
Kolejny remis zanotował w miniony weekend tyski GKS. Podopieczni Przemysława Cecherza podzielili się punktami z Pogonią Siedlce. Trenerzy po meczu mówili m.in. o niedosycie.
gkstychy.info/M.Długasiewicz

Przemysław Cecherz (GKS Tychy): Na pewno niedosyt po tym meczu pozostał. Nie dlatego, że zespół Pogoni był od nas słabszy, ale przecież to my prowadzaliśmy. W pierwszej połowie sprawialiśmy lepsze wrażenie, utrzymywaliśmy się przy piłce, stwarzaliśmy sytuacje, może nie stuprocentowe, ale zagrażające bramce gospodarzy. Po przerwie wiedzieliśmy, że Pogoń będzie grała dużo wyżej, agresywniej, stąd wycofanie jednego napastnika i nastawienie się na kontrataki. I właśnie żałujemy tego, że którejś z tych szybkich kontr nie udało się wykorzystać. Uważam, że w drugiej odsłonie kibice obejrzeli bardzo dobre spotkanie, akcja za akcję, cios za cios. Skończyło się wynikiem 1:1, a gola straciliśmy po sytuacji, po której nie powinien on paść. O to mam mały żal, jednak nie mogę mieć pretensji do chłopaków, bo było widać, że walczyli o trzy punkty.

Daniel Purzycki (Pogoń Siedlce): Jeśli chodzi o założenia, to na pewno nie tak wyobrażaliśmy sobie ten mecz. Chcieliśmy od początku kontrolować grę, stwarzać sytuacje, ale przytrafiła się okazja dla gości i musieliśmy wszystko zweryfikować. Pierwsza połowa zdecydowanie na konto GKS. W drugiej zespół z Tychów mądrze ustawił się i bronił wyniku. My stwarzaliśmy sobie okazje i na szczęście jedną z nich udało się wykorzystać. Myślę, że gdybyśmy wcześniej strzelili bramkę, to moglibyśmy się tutaj pokusić o zwycięstwo. Sporo dobrego wniosły zmiany, po których zaczęliśmy grać piłką tak, jak sobie zakładaliśmy. Niedosyt pozostaje, jednak z przebiegu spotkania i gola zdobytego w końcówce szanujemy punkt.



źródło: gkstychy.info

Przeczytaj również