Przełamał się Nakoulma, teraz czas na Zacharę. "Lubię grać w Poznaniu"

08.05.2014
Mateusz Zachara po wyleczeniu kontuzji jeszcze nie odzyskał strzeleckiej skuteczności z jesieni. Napastnik Górnika Zabrze do tej pory strzelił w lidze 10 bramek. Ostatnią jednak zdobył w grudniu poprzedniego roku.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Zachara na początku tego roku zmagał się z problemami zdrowotnymi, przez które nie mógł wystąpić w kilku spotkaniach. W dwóch dotychczasowych meczach rundy dodatkowej wystąpił jednak od pierwszej minuty. - Wiadomo, że to jeszcze nie jest optymalna forma, bo sześć tygodni przerwy zrobiło swoje i pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Jeśli trener znowu na mnie postawi, to będę chciał się odblokować w Poznaniu, coś strzelić i tym samym pomóc drużynie w zdobyciu punktów - podkreśla napastnik.

Stadion w Poznaniu jest dla Zachary szczególny bowiem to właśnie na tym obiekcie trzy lata temu debiutował w ekstraklasie. - Na mecze przychodzi tam sporo ludzi, jest dobra atmosfera, a to mnie dodatkowo motywuje. Akurat wspomniany debiut odbywał się bez udziału publiczności, ale lubię grać w Poznaniu - przyznaje.

Zabrzanie przy Bułgarskiej będą chcieli się zrehabilitować za porażkę z 30. kolejki. Wówczas - przy Roosevelta - "Kolejorz" bez problemu ograł gospodarzy 3-0. - Lech do samego końca będzie walczył o mistrzostwo Polski. To bardzo silna drużyna z wieloma indywidualnościami, co udowodnili nie tak dawno w Zabrzu. Ale my też pokazaliśmy się  z dobrej strony w dwóch pierwszych meczach rundy finałowej i uważam, że jadąc do Poznania wcale nie stoimy na straconej pozycji - mówi Zachara.
źródło: gornikzabrze.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również