"Przejście do Górnika było najgorszym wyborem w mojej przygodzie z piłką"
27.09.2012
Gorawski obecnie nie gra już w piłkę. - Mieszkam w Krakowie. Powoli dochodzę do siebie po poważnym zabiegu operacyjnym, który przeszedłem dwa tygodnie temu. Wstawiono mi protezę stawu biodrowego. Niestety. Teraz trzeba się cieszyć zwykłym chodzeniem, choć na razie tylko o kulach. Wrócę do pełnej sprawności fizycznej, ale przede mną długa droga. Teraz poruszam się właśnie o kulach i czekam na zdjęcie szwów. Za tydzień będę mógł zacząć rehabilitację. Na 21 dni jadę do Piekar. Jestem zmotywowany do ciężkiej pracy, aby wrócić do pełnej sprawności i żyć bez bólu - podkreśla.
Co było przyczyną jego problemów zdrowotnych? - Po prostu wyszło tyle lat grania w piłkę. W Monachium badano, skąd u mnie tyle tych kontuzji i okazało się, że biodra były ustawione pod innym kątem i przez to miałem duże napięcia. Żal. Gdybym był zdrowy, nadal kopałbym piłkę. Przecież mam tylko 33 lata i mógłbym jeszcze dwa lub trzy sezony pograć na dobrym poziomie. Życie jednak weryfikuje plany i pisze nowe scenariusze...
W wywiadzie z Eurosportem, Gorawski wraca też do czasu spędzonego w Zabrzu. - Rozmieniłem tam swoją sławę na drobne. Tak było, nie ma co ukrywać. Nie wiem tylko, czy tak źle wpłynęło na mnie tamto otoczenie, czy o co chodzi? Faktem jest jednak, że doznałem poważnej kontuzji, już wtedy czyszczono mi te biodra i od tego momentu zaczęło się wszystko, co najgorsze - wspomina.
Dziś Gorawski robi kurs instruktora piłkarskiego. Zapisał się także do Akademii Fotografii. Czyżby chciał fotografować Natalię Siwiec, swoją byłą partnerkę, o której od Euro 2012 jest głośno w mediach? - Jak zrobię kurs fotografii, to ona będzie już stara i wymięta (śmiech). A tak całkiem serio, to nie jestem zainteresowany, bo robienie zdjęć ludziom, to nie mój kierunek. Pasjonuję się fotografiką przestrzenną. Bardziej wciąga mnie uchwytywanie krajobrazów przez pryzmat czegoś, zniekształcenie obrazu czy animowanie - kończy były gracz zabrzan.
Co było przyczyną jego problemów zdrowotnych? - Po prostu wyszło tyle lat grania w piłkę. W Monachium badano, skąd u mnie tyle tych kontuzji i okazało się, że biodra były ustawione pod innym kątem i przez to miałem duże napięcia. Żal. Gdybym był zdrowy, nadal kopałbym piłkę. Przecież mam tylko 33 lata i mógłbym jeszcze dwa lub trzy sezony pograć na dobrym poziomie. Życie jednak weryfikuje plany i pisze nowe scenariusze...
W wywiadzie z Eurosportem, Gorawski wraca też do czasu spędzonego w Zabrzu. - Rozmieniłem tam swoją sławę na drobne. Tak było, nie ma co ukrywać. Nie wiem tylko, czy tak źle wpłynęło na mnie tamto otoczenie, czy o co chodzi? Faktem jest jednak, że doznałem poważnej kontuzji, już wtedy czyszczono mi te biodra i od tego momentu zaczęło się wszystko, co najgorsze - wspomina.
Dziś Gorawski robi kurs instruktora piłkarskiego. Zapisał się także do Akademii Fotografii. Czyżby chciał fotografować Natalię Siwiec, swoją byłą partnerkę, o której od Euro 2012 jest głośno w mediach? - Jak zrobię kurs fotografii, to ona będzie już stara i wymięta (śmiech). A tak całkiem serio, to nie jestem zainteresowany, bo robienie zdjęć ludziom, to nie mój kierunek. Pasjonuję się fotografiką przestrzenną. Bardziej wciąga mnie uchwytywanie krajobrazów przez pryzmat czegoś, zniekształcenie obrazu czy animowanie - kończy były gracz zabrzan.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów