Przedstawiciel PZPN-u: Górnik powinien grać w Gliwicach!

12.03.2012
Do końca sezonu drużyna z Zabrza będzie występowała na swoim stadionie przy Roosevelta. Czy tak będzie również w przyszłym sezonie? - Nie ma na to szans! - odpowiada Krzysztof Smulski z PZPN-u.
- Podtrzymuje swoje zdanie, że ten obiekt jest niebezpieczny i nie powinno się na nim rozgrywać meczów - zapowiada Hilary Nowak, przewodniczący Komisji Licencyjnej, a jego zdanie podziela Krzysztof Smulski, który w piłkarskiej centrali zajmuje się sprawami związanymi z bezpieczeństwem. - Komfort oglądania meczów przy Roosevelta jest koszmarny! Udręka iść na ten stadion... - przekonuje.

Górnik dostał zgodę, by dograć sezon u siebie. Ale wątpliwe, żeby klub otrzymał licencję na nowy sezon na grę w Zabrzu. Działacze i władze miejskie zdają sobie z tego sprawę.

- Na Śląsku w razie potrzeby znajdziemy obiekt rezerwowy, w grę wchodzą stadiony w Wodzisławiu, Gliwicach i Sosnowcu. Ale chcemy jeszcze grać u siebie. Piłkarze na własnym obiekcie czują się dobrze, tu każde źdźbło trawy jest im znane - wskazuje prezydent Małgorzata Mańka-Szulik.

Działacze Górnika myślą o przenosinach do Wodzisławia Śląskiego lub Sosnowca. - To pokazuje, na jakie dno pod względem infrastruktury upadła śląska piłka. Obiekty w tych dwóch miastach co prawda spełniają warunki licencyjne, ale...  Przeprowadzka na jeden z tych stadionów byłaby porażką - twierdzi Smulski, który jest przewodniczącym w Wydziale do Spraw Bezpieczeństwa na Obiektach Piłkarskich.

Pytanie, dlaczego Górnik nie może grać na przebudowywanym stadionie, skoro na przykład Legia otrzymała na to zgodę? - Nie dokonujmy takich porównań, bo przy Łazienkowskiej obszar wokół boiska jest znacznie większy. W Zabrzu nie ma dzisiaj warunków, by rozgrywać mecze na szczeblu ekstraklasy! - podkreśla Smulski.

On sam sugeruje przeprowadzkę do Gliwic. Przeciwnicy tego rozwiązania wskazują, że mogłoby dochodzić do starć pomiędzy pseudokibicami Górnika i Piasta. - Nie dajmy się zwariować! Podobne głosy było słychać, kiedy Wisła i Cracovia miały się przenieść do Sosnowca. I co? Krakowskie kluby grały na "terenie Legii" i nie doszło w tym czasie do ani jednego gorszącego incydentu! - wskazuje nasz rozmówca.

- Nie możemy pozwolić, aby bandyci dyktowali nam, co mamy robić - dodaje na zakończenie.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również