"Przed sezonem chyba nikt nie wierzył, że będziemy mieć tyle punktów"

05.11.2012
GKS Tychy dokonał tego, czego nikt inny nie potrafił - zdobył stadion Warty Poznań. - Jak tu nie cieszyć się z wygranej z zespołem, który do tej pory na własnym terenie jeszcze nie przegrał - powiedział Piotr Mandrysz.
Tyszanie wygrali z Wartą po bramce Mateusza Bukowca z drugiej połowy. - Mogliśmy pokusić się o spokojniejsze zakończenie. Mamy 26 punktów, i chyba przed rozpoczęciem sezonu nikt nie wierzył, że na tym etapie możemy ich tyle mieć. A przecież to nie koniec, bo czekają nas jeszcze dwa spotkania - cieszył się trener GKS-u, Piotr Mandrysz.

Gospodarze kończyli mecz w dziesięciu. - Ale paradoksalnie większość sytuacji stworzyli sobie grając w osłabieniu. W końcówce zabrakło nam wyrachowania oraz spokoju przy wyprowadzaniu groźnych kontrataków - przyznał szkoleniowiec zespołu z Tychów.

- Dwie najbardziej klarowne to niezrozumiała decyzja Krzysztofa Bartoszaka, który zawahał się i zamiast strzelać, podawał. Drugą była strata piłki w środkowej strefie boiska przez Macieja Mysiaka, po której padła bramka. Później postawiliśmy wszystko na jedną kartę, ale niestety zabrakło piłkarza, który mógłby wziąć na siebie ciężar gry, i indywidualną akcją doprowadzić do wyrównania - skomentował spotkanie Czesław Owczarek, trener Warty Poznań.
źródło: gkstychy.info

Przeczytaj również