Przeciwko Lechowi bez ważnego ogniwa

26.11.2014
Do wyróżniających się piłkarzy Górnika podczas meczu w Krakowie należał Łukasz Madej. Pomocnik zabrzan „złapał” jednak żółtą kartkę i nie zagra w ważnym starciu z poznańskich Lechem.
Łukasz Laskowski/Press Focus
Zwycięstwo nad Cracovią zabrzanie okupili stratą ważnego ogniwa zespołu – Łukasza Madeja, który otrzymał zupełnie niepotrzebną żółtą kartkę. – Mogło tej kartki nie być. Piłkarze mają jednak swój temperament, czasami zareagują zbyt elektrycznie. Madej był popychany, ale nie miał złych intencji. To nie było złośliwe wybicie piłki. Sędzia dał kartkę i tyle. Nie mam do Łukasza pretensji, bo najwięcej stracił on. Bardzo chciał wystąpić w Poznaniu, więc dziś to on ma większy problem niż ja. Wyjdzie inny piłkarz i będzie grał. Przynajmniej wiem, że będzie do naszej dyspozycji na mecz z... Legią – komentuje wątek Robert Warzycha, dyrektor sportowy Górnika.

Mimo absencji jednego z liderów drużyny z Zabrza nie zmienia się cel. – W końcu po przerwie na kadrę potrafiliśmy wygrać, z czym wcześniej mieliśmy duży problem. I to z Cracovią, która dziś na pewno jest lepsza niż w lipcu, kiedy przyjechała do nas. Mamy tyle samo punktów co wicelider i... cały czas patrzymy w tabeli na liczbę punktów dziewiątej drużyny w tabeli, a nie pierwszej. Od środy liczy się już tylko Lech – dodaje dyrektor Warzycha.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również