Prezes spółki Stadion w Zabrzu: Pewne rzeczy zrobimy wolniej, ale lepiej

27.09.2012
- Zgodnie z umową, termin oddania budowy do koniec kwietnia. Jakieś opóźnienia pewnie będą... - nie ukrywa Tadeusz Dębicki, prezes spółki Stadion w Zabrzu. Ale podkreśla, że są tego i dobre strony.
- Nie rozliczamy generalnego wykonawcy cząstkowo. Zgodnie z umową, termin oddania budowy to kwiecień przyszłego roku. Ze względu na ogólną sytuację gospodarczą i sytuację firmy "Polimex-Mostostal", która nie jest "zieloną wyspą", jakieś opóźnienie pewnie będzie. Nie jestem w stanie powiedzieć jakie, bo cały czas toczą się rozmowy na temat uaktualnienia harmonogramu. Z drugiej strony, prace na stadionie cały czas postępują - podkreśla Dębicki.

- W przypadku tak dużych inwestycji, opóźnienia są regułą, bo po drodze pojawia się szereg nowych spraw. W rozwiązaniach projektowych trzeba czasem wprowadzić pewne modyfikacje. Nie ma projektu - zwłaszcza tak skomplikowanego - który raz sporządzony pozostałby do końca bez najmniejszych choćby zmian. Chodzi zarówno o pewne błędy projektowe, jak i to, że pewne rzeczy chcemy po prostu rozwiązać lepiej. Pewne rzeczy zrobimy wolniej, ale za to lepiej - zauważa prezes spółki Stadion w Zabrzu.

Dębicki, na łamach dziennika "Sport", stara się oszacować, kiedy kibice obejrzą z trybun pierwszy mecz Górnika. - Zakładamy, że nowy stadion zostanie oddany do użytku przed inauguracją rundy jesiennej przyszłego sezonu, jeśli nie wcześniej. Zasadnicza kwestia to zima. Ta zeszłoroczna była łagodna, ale i tak przez około miesiąc panowały temperatury w granicach minus 20 stopni. W takich warunkach nie da się pracować. O ile ze względów technologicznych byłoby to jeszcze teoretycznie możliwe, o tyle człowiek na takim mrozie już nie wytrzyma. Nie mamy dostępu do takich długoterminowych prognoz, ale generalnie pytanie o pogodę jest z rodzaju tych do pana Boga - kończy Tadeusz Dębicki.
źródło: Sport

Przeczytaj również