Prezes Górnika Zabrze: Wszyscy by chcieli, żebyśmy zatrudnili Dodę

07.12.2010
- Od początku braliśmy pod uwagę dwie osoby, ale tylko z jedną rozmawialiśmy - zdradził kulisy zatrudnienia Andrzeja Orzeszka na stanowisko dyrektora sportowego Łukasz Mazur.
Co zadecydowało o zatrudnieniu Orzeszka? - Trzy argumenty. Pierwszy - kompetencje i zaufanie do tej osoby. Andrzej od początku zorganizował, stworzył zespół Młodej Ekstraklasy. Drugi - wiedza na temat tego, jak funkcjonuje klub, oraz ciągłość pracy. Naturalną konsekwencją jest to, żeby każdy miał swojego zastępcę w klubie. Nie musimy tracić czasu na wdrażanie nowych ludzi. I ostatni argument - nowy dyrektor jest związany z Górnikiem - tłumaczył decyzję prezes Łukasz Mazur.

W mediach pojawiały się różne nazwiska kandydatów. Mówiło się, że w Zabrzu mogą się pojawić Jan Urban czy Jerzy Brzęczek. - Po Tomku Wałdochu było parcie na głośne nazwisko. A ja mam na myśli dyrektora, który nie ma takiego, a jego drużyna gra w Lidze Europejskiej. Chodzi oczywiście o Marka Pogorzelczyka z Lecha Poznań. Żyjemy w medialnym świecie. Wszyscy by chcieli, żeby Doda została nowym dyrektorem. Ja może też, ale z innych powodów. Głośne nazwisko nie jest gwarancją dobrze wykonanej pracy. Wręcz przeciwnie - skomentował działacz.

 - Od początku braliśmy pod uwagę raptem dwie osoby, ale tylko z jedną rozmawialiśmy - wyjaśnił Mazur. - Niektórzy zarzucają Andrzejowi brak doświadczenia na tym stanowisku. Jego poprzednik też go nie miał, gdy przychodził do Górnika - odpowiedział na zarzuty sternik zabrzan.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również