Prezes Górnika Zabrze: Nie wciśniemy siłą trenera na ławkę

06.06.2014
Trener Robert Warzycha prowadził dotąd Górnika Zabrze choć nie miał licencji na pracę w ekstraklasie. PZPN uniemożliwił mu zasiadania na ławce rezerwowych od nowego sezonu, ale w klubie wcale nie zamierzają się tym przejmować. - Nie podlega żadnej dyskusji, że to Robert Warzycha będzie odpowiadał za grę Górnika - mówi szef klubu Zbigniew Waśkiewicz.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Maciej Blaut: Odetchnął pan z ulgą, że Górnik nie zakończył sezonu na trzecim miejscu?

Zbigniew Waśkiewicz: - Nie, było mi szkoda. Wiadomo, że nie wszystko od nas zależało, ale mecz z Lechią Gdańsk pokazał, że w spotkaniach o stawkę sobie nie radzimy. Podobnie było wcześniej, gdy walczyliśmy o miejsce w grupie mistrzowskiej.

Spytałem przewrotnie, bo myślę, że w Zabrzu wybuchałby burza, gdyby Górnik skończył sezon na podium, a i tak nie mógłby zagrać w pucharach z powodu braku licencji.

- Naszym celem było uzyskanie w pierwszym terminie licencji na grę w ekstraklasie i to osiągnęliśmy. Aby uzyskać licencję na grę w pucharach, na dzień 31 marca trzeba być "wyczyszczonym" z długów. To nam się nie udało. Nie spełniliśmy tego warunku, więc odwoływanie się nie miałoby żadnego sensu. Inna rzecz, że fajnie byłoby zagrać w pucharach, ale my po prostu nie jesteśmy na to gotowi. Chciałbym, aby Górnik zagrał w przyszłości w pucharach, ale nie dlatego, że akurat tak się udało, ale dlatego, że taki był zamiar.

To jednak nienormalne, że taki klub jak Górnik ma problem z licencją.

- Zgoda, nie powinno tak być. Kwestie finansowe nie były wcześniej do końca kompetentnie prowadzone. Nie można w nieskończoność wydawać więcej niż się ma. To wszystko przekroczyło sensowne granice. Postaram się, abyśmy w kolejnym roku o licencję nie musieli się już martwić.


Całość wywiadu dostępna na slask.sport.pl.
źródło: sportslaski.pl/ slask.sport.pl

Przeczytaj również