Prezes Górnika Zabrze: Jestem rozczarowany w wypadku Nakoulmy

07.02.2013
- Jeżeli ktoś myśli, że taki transfer da klubowi spokój na rok, od razu go wyprowadzę z błędu - mówi o pieniądzach, jakie zyskał Górnik Zabrze na sprzedaży Arkadiusza Milika do Bayeru Leverkusen Artur Jankowski.
Zabrzanie dostali za Milika 2,6 miliona euro. To najwyższa kwota, jaką otrzymali "Trójkolorowi" za swojego zawodnika w historii zespołu. - Górnik nie zapłacił przy okazji tego transferu żadnemu menedżerowi. Dzięki temu dostaliśmy mniej więcej tyle pieniędzy, ile zwykle dostają kluby, sprzedając za 4 miliony euro. A będą jeszcze bonusy: 15 procent od ewentualnej sprzedaży do innego klubu, mecz towarzyski oraz określona kwota za odpowiednią liczbę jego meczów w Bundeslidze - wylicza Jankowski.

Przy Roosevelta cieszą się, że Bayer dosyć szybko przelał pierwszą ratę pieniędzy. Dzięki temu Górnik mógł pospłacać część zaległości. - Spłaciliśmy ZUS i Urząd Skarbowy, potem część zadłużenia wobec piłkarzy i naszych kontrahentów. Jeżeli ktoś myśli, że taki transfer da klubowi spokój na rok, od razu go wyprowadzę z błędu - zaznacza prezes, dodając, że utrzymanie klubu kosztuje 2 miliony złotych miesięcznie.

Czy więc działacze są rozczarowani, że nie udało się sprzedać jeszcze jednego zawodnika? - W wypadku Łukasza Skorupskiego powiem "nie". Jego wartość rośnie, trafił do kadry, a wiosną będzie nam potrzebny. Jestem rozczarowany w wypadku Prejcue'a Nakoulmy. Oczywiście nie tym, że z nami dziś jest, bo sportowo dodaje jakości. Raczej tym, że mnóstwo ludzi chce przy jego okazji zarobić pieniądze i obiecują piłkarzowi złote góry, których dziś nie widać. Tej zimy żadnej oferty dla niego, która fizycznie leżałaby na stole, nie ma - mówi Jankowski.

Czy część pieniędzy z transferu Milika zostanie przeznaczonych na wzmocnienia? - Mając tak liczne zobowiązania, jest to trudne do zrealizowania. Zdajemy sobie sprawę, że klub potrzebuje jeszcze jednego napastnika, co ujęliśmy w planowanych wydatkach - przyznaje działacz.
źródło: SPORT

Przeczytaj również