Prezes Górnika: "Odmrożone" zostały premie meczowe

02.06.2010
Symboliczną lampką szampana zarząd Górnika uczcił w siedzibie firmy Allianz Polska awans do elity. - To sukces piłkarzy. Niech oni się więc cieszą. My mamy pracować - zaznacza Łukasz Mazur.
Prezes Górnika oglądając wczorajsze spotkanie w Ząbkach na bieżąco był informowany o wyniku meczu GKS-u Katowice z Sandecją Nowy Sącz. - Zdawałem sobie więc sprawę, że w każdej chwili sytuacja może się diametralnie odmienić. Nerwy były więc napięte do ostatnich granic. Przyznał, że w nocy z poniedziałku na wtorek spałem bardzo krótko. Gdybyśmy przegrali z Dolcanem, to nie tylko zostalibyśmy wyprzedzeni w tabeli. Należałoby wtedy zadać pytanie, czy awans miałby jakikolwiek sens? Skoro zwyciężyliśmy, to widocznie ma - wskazuje Mazur w naszym wywiadzie. Jednocześnie oznajmił, że "odmrożone" zostały wszystkie premie meczowe, które były uzależnione od awansu.

Zdaniem Mazura ogromne znaczenie miał powrót do składu trzech zawodników, którzy nie mogli grać w barwach Górnika jesienią. -
Jeśli odliczymy gole Adriana Świątka i Tomasza Zahorskiego, to nasze konto bramkowe będzie mizerne. Obaj wnieśli bardzo wiele. Najwięcej dał jednak Adaś Banaś. I nie chodzi nawet o samą grę. To prawdziwy kapitan, lider zespołu. Chwycił szatnię w garść - podkreśla "sternik" klubu z Zabrza, który teraz wraz ze współpracownikami zaczyna już pełną parą myśleć o grze w ekstraklasie. Kadra zespołu musi zostać wzmocniona. Wiadomo już, że budżet zostanie podwyższony.

Natomiast w poniedziałek zostały złożone dokumenty do Komisji Licencyjnej ds. ekstraklasy.
- Sądzimy, że wszystko z naszej strony zostało sporządzone dobrze i wierzymy w pomyślny finał postępowania licencyjnego - zapewnia Mazur.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również