- Bardzo spokojnie podeszliśmy do pozyskiwania nowych graczy. Pracowaliśmy nad tym od dawna, więc wszystko był przygotowane i odbywało się bez żadnej paniki - opowiada o polityce transferowej Górnika Artur Jankowski.
Prezes Górnika o transferach: Wszystko odbywa się bez paniki...
26.06.2013
Prezes zapytany przez portal slask.sport.pl mówi wprost dlaczego zdecydowano się na pozyskanie Kamila Cupriaka i Szymona Skrzypczaka oraz Macieja Małkowskiego i Łukasza Madeja.
- Bardzo spokojnie podeszliśmy do pozyskiwania nowych graczy. Pracowaliśmy nad tym od dawna, więc wszystko był przygotowane i odbywało się bez żadnej paniki. Cała czwórka prezentuje wysokie umiejętności i to już widać w sparingach. Młodzi napastnicy Kamil Cupriak i Szymon Skrzypczak to zawodnicy, w których warto inwestować, bo w przyszłości wiele mogą nam dać. W przypadku Macieja Małkowskiego i Łukasza Madeja zadecydowała ich obecna klasa sportowa. Na nich patrzymy bardziej pod kątem korzyści dla zespołu w kilku najbliższych latach niż zysków z ich ewentualnych przyszłych transferów - tłumaczy sternik klubu z Roosevelta.
Prezes nie ukrywa także, że to nie koniec transferowej karuzeli w Zabrzu. Jankowski stwierdza, że kluczowe będą najbliższe dni po powrocie drużyny ze zgrupowania w Zakopanem.
- Wówczas będziemy wiedzieli, których z zawodników powinniśmy jeszcze wypożyczyć, a kogo trzeba pozyskać. Mamy jeszcze trochę czasu na takie działania. Najważniejsze jest jednak to, aby nie przekroczyć kwoty, którą mamy ustaloną na miesięczne wynagrodzenia zawodników. Od pewnego czasu staramy się ją obniżać i w tej sprawie nie ma zmiłuj. Trener też dostał jasną informację, że nie możemy sobie pozwolić na wielu nowych piłkarzy.
Artur Jankowski wspomniał także o planowanej sprzedaży piłkarzy. - Wciąż chcemy wytransferować minimum dwóch zawodników. Zielone światło na odejście mają Łukasz Skorupski i Prejuce Nakoulma. Tak może się też stać w przypadku Pawła Olkowskiego. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Ostatnie lata pokazały, że może być z tego tylko dużo szumu. Czy są dla nich oferty? Nie chcę mówić o szczegółach, bo to tylko przeszkadza - ucina prezes.
- Bardzo spokojnie podeszliśmy do pozyskiwania nowych graczy. Pracowaliśmy nad tym od dawna, więc wszystko był przygotowane i odbywało się bez żadnej paniki. Cała czwórka prezentuje wysokie umiejętności i to już widać w sparingach. Młodzi napastnicy Kamil Cupriak i Szymon Skrzypczak to zawodnicy, w których warto inwestować, bo w przyszłości wiele mogą nam dać. W przypadku Macieja Małkowskiego i Łukasza Madeja zadecydowała ich obecna klasa sportowa. Na nich patrzymy bardziej pod kątem korzyści dla zespołu w kilku najbliższych latach niż zysków z ich ewentualnych przyszłych transferów - tłumaczy sternik klubu z Roosevelta.
Prezes nie ukrywa także, że to nie koniec transferowej karuzeli w Zabrzu. Jankowski stwierdza, że kluczowe będą najbliższe dni po powrocie drużyny ze zgrupowania w Zakopanem.
- Wówczas będziemy wiedzieli, których z zawodników powinniśmy jeszcze wypożyczyć, a kogo trzeba pozyskać. Mamy jeszcze trochę czasu na takie działania. Najważniejsze jest jednak to, aby nie przekroczyć kwoty, którą mamy ustaloną na miesięczne wynagrodzenia zawodników. Od pewnego czasu staramy się ją obniżać i w tej sprawie nie ma zmiłuj. Trener też dostał jasną informację, że nie możemy sobie pozwolić na wielu nowych piłkarzy.
Artur Jankowski wspomniał także o planowanej sprzedaży piłkarzy. - Wciąż chcemy wytransferować minimum dwóch zawodników. Zielone światło na odejście mają Łukasz Skorupski i Prejuce Nakoulma. Tak może się też stać w przypadku Pawła Olkowskiego. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Ostatnie lata pokazały, że może być z tego tylko dużo szumu. Czy są dla nich oferty? Nie chcę mówić o szczegółach, bo to tylko przeszkadza - ucina prezes.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów