Prezes BKS-u: Gra Podbeskidzia w ekstraklasie jest dla nas korzystna

06.09.2012
- Interesuje nas utrzymanie III ligi, plus-minus jedna klasa rozgrywkowa - mówi Czesław Świstak, prezes BKS-u Stal Bielsko-Biała, o wieloletnich planach względem sekcji piłkarskiej zasłużonego klubu.
Na konferencji prasowej powiedział pan o sekcji piłkarskiej, że "interesuje was utrzymanie III ligi - plus, minus jedna liga". To oznacza, że gdyby zdarzyła się okazja powalczyć o awans...

Czesław Świstak (prezes BKS-u): - Oczywiście, że chcielibyśmy awansu do II ligi. Poczyniliśmy w tym kierunku pewne zmiany. Mamy nowego trenera, który niedawno wprowadził do II ligi inny śląski zespół. Mamy również nowy skład. Dokonaliśmy zmian w zakresie organizacyjnym, a także w sposobie finansowania, gdzie w tej chwili część pieniędzy "leży" na boisku. Powstała społeczna rada sekcji piłki nożnej, gdzie wielu chętnych do pracy społecznej się zaangażowało. Dość powiedzieć, że są tam Piotr Czak, niezależnie od tego, że jest II trenerem, czy Zbigniew Garbacz. Ale są też inni. W tym roku zrobiliśmy istotne zmiany, w stosunku do ostatnich lat.

A wyniki są, jakie są...

- Trzy remisy, jedna kompromitująca porażka, jedno marne zwycięstwo, we wtorek porażka w Pucharze Polski...

Trener Jan Furlepa ma się czego obawiać?

- Jesteśmy na razie cierpliwi. Może spać spokojnie.

Marek Mandla, poprzedni trener, niejednokrotnie zwracał uwagę na problemy organizacyjno-finansowe, które nie pozwalały BKS-owi wejść na wyższy poziom. Teraz nie ma już na co narzekać?

- Narzekać można, ale trzeba ulokować to wszystko w realiach. Jesteśmy na poziomie niskim, lecz stabilnym. Wiem, że nasze kontrakty nie odbiegają od kontraktów w czołówce tej ligi. Oprócz tego jest system premiowania. Jeśli chodzi o zaplecze organizacyjne, czyli boiska treningowe, mamy podpisane umowy poza miastem. Wiemy, że w Bielsku trenowanie jest prawie niemożliwe. Na stadionie miejskim nie, na "Górce" jest sztuczna murawa, niezbyt wygodna do tych celów, więc musimy wyjść poza miasto. Zresztą, Podbeskidzie robi tak samo. Organizacyjnie wszystko jest zapięte na tyle, by na pewno być w tabeli na miejscu wyższym niż w roku ubiegłym.

Proszę powiedzieć, jak na sytuację w BKS-ie wpłynie podpisana niedawno umowa z Podbeskidziem? Istnienie ekstraklasowego klubu w Bielsku-Białej jest dla was utrudnieniem, czy szansą rozwoju?

- Dla mnie to nie jest problem, ale wręcz przeciwnie - korzyść. Takiego dużego skautingu, jaki prowadzi ekstraklasowy klub, my nie jesteśmy w stanie prowadzić, więc możemy się do tego "przylepić". Widać już po zawodnikach, których mamy w składzie, że to ma sens. Jest choćby Mariusz Mikoda, reprezentant Polski juniorów. Z kolei Podbeskidzie zrezygnowało z drugiej drużyny i potrzebuje ogrywać tych piłkarzy, więc oni trafiają do nas. Taka współpraca jest korzystna dla obu stron.

Rozmawiał Michał Trela.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również