Prejuce Nakoulma marzy o grze w Europie zachodniej...
03.12.2011
Często jest tak, że piłkarz przychodzący z I ligi do ekstraklasy potrzebuje czasu, by się zaaklimatyzować. Prejuce Nakoulma potrzebował go wyjątkowo mało i szybko zabrał się za strzelanie goli dla zabrzan. - Nie mogę na nic narzekać. Jest mi tutaj dobrze. Przede wszystkim chcę podziękować ludziom, którzy mnie tutaj sprowadzili i którzy dali mi szansę gry. Cieszę się, że nie posłuchano tych wszystkich plotek mówiących o tym, że nie do końca jestem wyleczony - mówi "Prezes".
Skąd wziął się przydomek "Prezes"? - Tak zaczęli mi mówić koledzy w Łęcznej, no i tak zostało - odpowiada Prejuce Nakoulma, który w tym sezonie zdobył już dziewięć goli (w Górniku i Bogdance).
Dobre mecze w barwach "Trójkolorowych" zaowocowały wzrostem zainteresowania piłkarzem. - Na pewno fajnie byłoby zagrać w Hiszpanii, w Niemczech czy we Francji. Chciałbym wyjechać za granicę, ale na razie mam czas. Na razie zostaję w Zabrzu, zostały jeszcze dwa mecze, a potem chcę się jak najlepiej przygotować do rundy rewanżowej w zimie. Tak, żeby wiosną być w jak najlepszej formie.
Zanim jednak Nakoulma zacznie strzelać gole wiosną, odwiedzi rodzinę w Burkina Faso. - Ostatni raz w domu byłem w marcu. Chciałem też lecieć w czerwcu, ale z uwagi na to, że nie do końca było wiadomo, gdzie będę grał, wolałem zostać na miejscu w Polsce i tutaj przypilnować wszystkich spraw. Teraz mam już wykupiony bilet - mówi i dodaje, że leci po meczu 17. kolejki.
Piłkarz mógłby teoretycznie zagrać w polskiej kadrze, bo nie wystąpił w żadnym meczu eliminacyjnym swojego kraju. - Takie rozwiązanie nie wchodzi w grę - odpowiada bez wahania.
Nakoulma zna język polski, francuski, angielski i języki Mossi z grupy etnicznej, z której pochodzi. Jednak jemu wciąż mało. - Chciałbym się jeszcze nauczyć hiszpańskiego czy niemieckiego - snuje plany.
Skąd wziął się przydomek "Prezes"? - Tak zaczęli mi mówić koledzy w Łęcznej, no i tak zostało - odpowiada Prejuce Nakoulma, który w tym sezonie zdobył już dziewięć goli (w Górniku i Bogdance).
Dobre mecze w barwach "Trójkolorowych" zaowocowały wzrostem zainteresowania piłkarzem. - Na pewno fajnie byłoby zagrać w Hiszpanii, w Niemczech czy we Francji. Chciałbym wyjechać za granicę, ale na razie mam czas. Na razie zostaję w Zabrzu, zostały jeszcze dwa mecze, a potem chcę się jak najlepiej przygotować do rundy rewanżowej w zimie. Tak, żeby wiosną być w jak najlepszej formie.
Zanim jednak Nakoulma zacznie strzelać gole wiosną, odwiedzi rodzinę w Burkina Faso. - Ostatni raz w domu byłem w marcu. Chciałem też lecieć w czerwcu, ale z uwagi na to, że nie do końca było wiadomo, gdzie będę grał, wolałem zostać na miejscu w Polsce i tutaj przypilnować wszystkich spraw. Teraz mam już wykupiony bilet - mówi i dodaje, że leci po meczu 17. kolejki.
Piłkarz mógłby teoretycznie zagrać w polskiej kadrze, bo nie wystąpił w żadnym meczu eliminacyjnym swojego kraju. - Takie rozwiązanie nie wchodzi w grę - odpowiada bez wahania.
Nakoulma zna język polski, francuski, angielski i języki Mossi z grupy etnicznej, z której pochodzi. Jednak jemu wciąż mało. - Chciałbym się jeszcze nauczyć hiszpańskiego czy niemieckiego - snuje plany.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów