"Pozytywy? Widziałem je może w grze trzech zawodników"
15.08.2015
- Mecz zaczął się dla nas pechowo. Jeszcze w 1. minucie mieliśmy niezłą sytuację, której jednak nie zakończyliśmy strzałem, ale chwilę później straciliśmy pierwszą bramkę. Przed meczem mówiliśmy, że musimy zabezpieczyć środkową strefę boiska, a tymczasem rywale wchodzili w nas, jak w masło. Przy rzucie karnym możemy mówić o nieodpowiedzialnym zachowaniu naszych zawodników. Po przerwie nasza gra wyglądała trochę lepiej, ale na dobicie dostaliśmy trzecią bramkę - analizował mecz Ojrzyński.
Trener nie miał zbyt dużo czasu, by popracować ze swoim nowym zespołem. - Nic, musimy wziąć się do pracy. Zobaczyłem pierwszy mecz z ławki trenerskiej, bo wcześniej analizowałem jedynie zapisy wideo. Jestem mądrzejszy. Pozytywy? Widziałem je może w grze trzech zawodników. Czeka nas sporo pracy na treningach i przede wszystkim rozmów. Mentalnie wyglądaliśmy bardzo słabo. Można przegrać, ale trzeba walczyć tak, jak robiła to dziś Termalica. Gospodarze mieli o 50 procent więcej fauli od nas. Byliśmy za wolni, by przerywać akcje Termaliki. Cóż, trzeba wierzyć. W pierwszym meczu z Wisłą gra Górnika nie wyglądała najgorzej, ale ciągle popełniane są te same błędy. Kolejny raz straciliśmy trzy bramki. Trudno obwiniać pojedynczych zawodników, bo to raczej był ciąg wydarzeń. Poprawa gry w obronie to priorytet - powiedział szkoleniowiec zabrzan.
Trener nie miał zbyt dużo czasu, by popracować ze swoim nowym zespołem. - Nic, musimy wziąć się do pracy. Zobaczyłem pierwszy mecz z ławki trenerskiej, bo wcześniej analizowałem jedynie zapisy wideo. Jestem mądrzejszy. Pozytywy? Widziałem je może w grze trzech zawodników. Czeka nas sporo pracy na treningach i przede wszystkim rozmów. Mentalnie wyglądaliśmy bardzo słabo. Można przegrać, ale trzeba walczyć tak, jak robiła to dziś Termalica. Gospodarze mieli o 50 procent więcej fauli od nas. Byliśmy za wolni, by przerywać akcje Termaliki. Cóż, trzeba wierzyć. W pierwszym meczu z Wisłą gra Górnika nie wyglądała najgorzej, ale ciągle popełniane są te same błędy. Kolejny raz straciliśmy trzy bramki. Trudno obwiniać pojedynczych zawodników, bo to raczej był ciąg wydarzeń. Poprawa gry w obronie to priorytet - powiedział szkoleniowiec zabrzan.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów