Poważny problem Ryszarda Wieczorka. Jak trener Górnika sobie poradzi?

13.11.2013
Ryszard Wieczorek nie może liczyć na łatwy początek swojej kolejnej przygody z Górnikiem Zabrze. Drużyny z Roosevelta nie opuszczają kontuzje, zwłaszcza w linii defensywnej.
Ryszard Wieczorek po ponad pięciu latach wrócił do Górnika Zabrze. Doświadczony szkoleniowiec patrząc na skład drużyny nie mógł czuć się swojsko. W porównaniu z ekipą, którą miał do dyspozycji w sezonie 2007/08 i na początku rozgrywek 2008/09 kadra śląskiej drużyny jest dziś zupełnie inna.

Jedynymi zawodnikami, którzy łączą oba zespołu są Adam Danch i Mariusz Magiera. Ku rozpaczy trenera... obaj są jednak kontuzjowani. Nie tylko oni zresztą. Prawdziwa plaga kontuzji defensorów stanowi dziś poważny problem dla nowego sztabu szkoleniowego zabrzan. Obok dwóch wspomnianych wyżej defensorów z gry wyłączeni są też Błażej Augustyn, Oleksandr Szeweluchin i Seweryn Gancarczyk.

Wielkiego pola manewru to Wieczorkowi nie zostawia, bowiem ma do dyspozycji zaledwie trzech środkowych obrońców, którym daleko do wysokiej formy. Mowa o Tomaszu Wełnickim, Antonim Łukasiewiczu i Borisie Pandży, który w ostatnich tygodniach także zmagał się z urazem i był z gry wyłączony.

Jak nowy trener Górnika sobie z kłopotem poradzi? Co prawda w meczu z Wisłą Kraków, przy wyniku 1-2 i zejściu z boiskach Łukasiewicza na środek obrony został cofnięty Mariusz Przybylski, na co dzień grający na pozycji ofensywnego pomocnika. Zastosowanie takiego rozwiązania od początku meczu z Podbeskidziem byłoby jednak gigantyczną abstrakcją.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również