Postrach faworytów, "Turbo Kozak", latające kufle. W Zabrzu nudą nie wiało

15.05.2012
Mimo znaczących osłabień przed sezonem, Adam Nawałka i jego piłkarze wykonali przedsezonowy cel. Były wzloty i upadki, groźby PZPN-u, a nawet policyjne zatrzymania. Wiele się działo przy Roosevelta...
Lipiec - zmiany, zmiany, zmiany…
By ratować licencję, sprzedano Roberta Jeża i Daniela Sikorskiego. Odszedł też Grzegorz Bonin, co oznaczało, że Górnik stracił całą siłę ofensywną. Przy Roosevelta postawiono na młodzież. Cel, jaki postawiono przed drużyną, to zajęcie miejsca w przedziale 8-10. Co warto jeszcze odnotować? Górnik zyskał wiceprezesa (Krzysztof Grabowski), partnera strategicznego (Kompania Węglowa), a efektowną przedsezonową prezentację, przez którą przewinęło się kilka tysięcy osób, zorganizowano w kopalni Guido. No i wciąż prowadzono negocjacje w sprawie gry "Trójkolorowych" w Gliwicach. A przy Roosevelta ograniczono liczbę widzów do trzech tysięcy…
Na koniec miesiąca - zagadka. Kto strzelił pierwszą bramkę dla Górnika w nowym sezonie? Kandydatów było trzech. - Szczerze to nie ustaliliśmy między sobą kto strzelił - mówił po zremisowanym meczu ze Śląskiem Wrocław Paweł Olkowski, któremu ostatecznie przypisano gola. Inne zdanie miał Adam Banaś. Arkadiusz Milik cierpliwie czekał na swoje premierowe trafienie.

Sierpień - transfer "rzutem na taśmę"
"Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie, jak zaczyna" - powiedział pewien polityk. Jeśli mu wierzyć, to zabrzanie nie mieliby zbyt dobrej opinii. Oczywiście rozważamy jedynie sferę sportową… Zabrzanie w pierwszych trzech meczach tracili bramki w ostatnich 20 minutach gry, przez co zdobyli zaledwie dwa punkty. Podopieczni Adama Nawałki wzięli się w garść w pojedynku z GKS-em Bełchatów, w którym wyszarpali zwycięstwo w doliczonym czasie gry. Na koniec miesiąca pokonali faworyzowanego Lecha Poznań.
Najważniejszą informacją było jednak rozstrzygnięcie przetargu na Generalnego Wykonawcę oraz Inżyniera Kontraktu modernizacji stadionu przy Roosevelta. Przypomniał się też Damian Gorawski, któremu decyzją sądu Górnik musiał wypłacić 700 tysięcy złotych… Parę dni później rozwiązano umowę z kontuzjogennym zawodnikiem. Kilka godzin przed zakończeniem okienka transferowego dokonano jeden z najgłośniejszych transferów całej ekstraklasy…



Wrzesień - Zabrze pokochało "Prezesa"
Prejuce Nakoulma już w swoim pierwszym spotkaniu, w którym wyszedł w podstawowym składzie strzelił bramkę. Łącznie "Prezes" wpisał się na listę strzelców w meczach ligowych dziewięć razy, dzięki czemu klubowa kasa Górnika wkrótce znacząco się wzbogaci. O wynikach w tym miesiącu lepiej nie pisać. W lidze zabrzanie ani razu nie wygrali. Najgorzej było w pojedynku z Cracovią, w którym to naszym bohaterem spotkania był… operator kamery. W połowie miesiąca zaczęto burzyć stare trybuny przy Roosevelta.

Październik - ręka "Prezesa" i zaproszenie do kopalni
Fatalnych wyników ciąg dalszy. Kibice innych klubów jeszcze długo wypominali sympatykom z Zabrza pojedynek (na który piłkarze wybrali się samolotem) z Gryfem Wejherowo. Jeszcze dłużej przypominano gest Arkadiusza Piecha w derbach Śląska. Napastnik Ruchu zapewnił swojej drużynie zwycięstwo w Wielkich Derbach Śląska. Przy Roosevelta zaczęto myśleć o zwolnieniu Nawałki, a na naszych łamach Marcin Bochynek wysyłał zawodników do kopalni. Po zwycięstwie nad Jagiellonią Białystok Daniel Gołębiewski zapewniał, że… warto chodzić na siłownię. W meczu z Polonią Warszawa Nakoulma strzelił bramkę w samej końcówce. Sęk w tym, że wcześniej piłkę przyjął ręką. Widzieli to wszyscy, oprócz sędziego...

Listopad - trzęsienie ziemi na górze
Z funkcją prezesa klubu pożegnał się Tomasz Młynarczyk (trafił do Rady Nadzorczej). Zastąpił go Artur Jankowski. To nie była jedyna zmiana wśród działaczy klubu. Stanisław Oślizło przestał być rzecznikiem prasowym (do akcji wkroczył Jerzy Mucha). Legenda Górnika została doradcą nowego sternika klubu. Zrezygnowano z posady dyrektora sportowego, którą obejmował Andrzej Orzeszek, za to dyrektorem do spraw marketingu został Tomasz Heryszek. Wyniki? W końcu lepsze. Siedem punktów w trzech meczach, w tym efektowna wygrana z Zagłębiem Lubin i druga z rzędu wiktoria przy Reymonta. Co jeszcze ciekawego działo się przy Roosevelta? PZPN straszył klub, że w rundzie wiosennej nie będzie mógł grać na własnym obiekcie… Jak się później okazało, nie ostatni raz.

Grudzień - pech Dancha i "Kozak" Nakoulma
Huśtawkę nastrojów przeżył Adam Danch. Obrońca najpierw, w pełni zasłużenie, otrzymał powołanie do reprezentacji Polski, by po kilku dniach dowiedzieć się, że jest nosicielem wirusa przewlekłego zapalenia wątroby. Z wyjazdu na kadrę nic nie wyszło. W dodatku defensor opuścił początek przygotowań zespołu do rundy rewanżowej. Przed Komisją Ligi zaległych pieniędzy zaczęli domagać się Aleksander Kwiek i Łukasz Skorupski, a Prejuce Nakoulma zyskał nowy przydomek - "Turbo Kozak". Warto odnotować, że właśnie w grudniu Górnik po raz ostatni przegrał na własnym stadionie - ze Śląskiem Wrocław.

Styczeń - specjalność Nawałki
Z Zabrzem pożegnali się kolejni ważni dla Górnika gracze - Adam Banaś (na odchodne kupił klubowi... piłki) i Tomasz Zahorski. Z Cracovią kontrakt, obowiązujący od lipca, podpisał Adam Marciniak. Prezes stwierdził, że o decyzji zawodnika dowiedział się… z mediów. Drużyna rozpoczęła zimowe przygotowania do rundy wiosennej. Po ich zakończeniu sztab szkoleniowy przyznał, że wszystko przebiegło zgodnie z planem. Efekty mieliśmy zobaczyć w ciągu najbliższych miesięcy. I zobaczyliśmy. Zabrze emocjonowało się również Pucharem Narodów Afryki. Niestety (a może i dla samego klubu na szczęście?) Nakoulma i jego Burkina Faso odpadli już po rozgrywkach grupowych.

Luty - transfer, na który wszyscy czekali i dowcipnisie z PZPN-u
Stało się! Paweł Strąk odszedł z Górnika. Co prawda tylko na wypożyczenie do Zawiszy Bydgoszcz, ale oznaczało to, że z Zabrza wyjechał ostatni muszkieter (tak nazwał Strąka, Pitrego, Szczota oraz Gorawskiego Łukasz Mazur). Prezentację zespołu zorganizowali tym razem kibice. I była to bodaj najlepsza prezentacja, jaką miał klub w ostatnich latach. Na kilka dni przed meczem z Legią Warszawa wszystkich rozbawiła Komisja Licencyjna, która zagroziła, że spotkanie nie odbędzie się przy Roosevelta. Oczywiście mecz, tak jak i pozostałe zaplanowane pojedynki, odbył się bez przeszkód, dzięki czemu Czesław Mozil na własne oczy mógł zobaczyć, jak Nakoulma wraz z kolegami pokonują odwiecznego rywala.

Marzec - Lorneta i życzenia dla Ruchu
Miesiąc rozpoczął się od tragicznej informacji - w wieku zaledwie 40 lat zmarł Henryk Bałuszyński. Swoje niezadowolenie wyrazili kibice - trzy mecze wyjazdowe z rzędu zabrzan zostały wyznaczone na poniedziałki, a prezes Jankowski życzył Ruchowi mistrzostwa Polski. Aleksander Kwiek i Łukasz Skorupski na chwilę stracili nazwiska, a przy okazji zrobili darmową reklamę pewnemu lokalowi w Katowicach. Sportowo nic ciekawego się nie wydarzyło, bo zwycięstwem nad Cracovią mógł się poszczycić praktycznie każdy zespół w lidze…

Kwiecień - zastopowali faworytów
W kwietniu Górnik mierzył się z trzema drużynami z pucharowymi aspiracjami. Nie przegrał z żadną. Zwycięstwa nad Koroną Kielce (w końcu przełamał się Milik!) i Polonią Warszawa oraz remis w Wielkich Derbach Śląska miały znaczący wpływ na to, że Górnik w tabeli uwzględniającej jedynie mecze w tym roku zajął piąte miejsce.

Maj - koniec sezonu, początek problemów
Z zabrzańskimi kibicami piłkarze pożegnali się wybornie - ogrywając czwarty raz z rzędu Wisłę Kraków. Tradycyjnego koguta dla najlepszego gracza nikt nie dostał, bo ktoś zapomniał wziąć klatkę dla ptaka. Dla kilku zawodników był to pewnie ostatni mecz przy Roosevelta. Sezon Górnik zakończył porażką w Lubinie, która jednak i tak nie miała żadnego wpływu na ligową pozycję. Koniec rozgrywek, nie koniec emocji. O śląskiej ekipie wciąż jest głośno - nie tylko z powodu braku licencji na nowy sezon, ale też i przedłużających się negocjacjach z Nawałką, który nie zgadza się na wyprzedaż zespołu.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również