Postawił na nogi piłkarza Wisły. Czy uda się z zawodnikiem Górnika?

18.02.2011
Michał Jonczyk zakończył pierwszy etap rehabilitacji w Warszawie i przeniósł się do Krakowa. Tam pracuje ze znanym specjalistą. - Jesteśmy bardzo ostrożni - mówi pomocnik Górnika Zabrze.
19-latek, który latem przyszedł do Zabrza z Sandecji Nowy Sącz, w listopadzie doznał zerwania więzadeł krzyżowych stawu kolanowego. W grudniu został zoperowany w stolicy i tam przebywał aż do końca stycznia. Teraz o powrót do zdrowia walczy wspólnie z fizjoterapeutą Filipem Piętą, który niedawno postawił na nogi - po podobnej kontuzji - gracza Wisły Kraków, Rafała Boguskiego.

- Zaczynamy wzmacniać mięśnie, ale jesteśmy bardzo ostrożni. Na razie ćwiczymy głównie na siłowni, a biegać będę mógł dopiero za miesiąc. O powrocie na boisko na razie nie myślę. Na chwilę obecną cieszę się, że mogę wykonywać coraz więcej ćwiczeń - relacjonuje Michał.

Młodzieżowy reprezentant Polski ma teraz czas, by w spokoju przygotować się do matury, która zbliża się wielkimi krokami. Na szczęście Jonczyk nie ma problemów z systematycznością - tak w nauce, jak i w wykonywaniu ćwiczeń zaleconych przez fizjoterapeutów.

- To, co sobie założyliśmy z Filipem wcześniej, realizujemy teraz bez najmniejszych zahamowań. Od momentu operacji wszystko przebiega zgodnie z planem i oby tak dalej - mówi zadowolony zawodnik. Jest cień szansy, że przy takich postępach Jonczyk zdążyłby wrócić na boisko na ostatnie mecze sezonu, ale pojawia się pytanie, czy warto się śpieszyć?

- Nie tak dawno rozmawiałem o tym z Danielem Sikorskim, który jakiś czas temu miał podobną kontuzję. Doradził mi, że w takich przypadkach liczy się spokój i cierpliwość. Jasne, że fajnie byłoby zagrać, ale może to się wiązać z dużym ryzykiem - dodaje Michał.

Z większością drużyny nie widział się już dawno, a okazją do ponownego spotkania będzie wtorkowa prezentacja zespołu w zabrzańskim Multikinie, na którą Michał oczywiście się wybiera.
źródło: Górnik Zabrze

Przeczytaj również