Porównanie beniaminków. Zeszłoroczny Górnik vs tegoroczne Podbeskidzie

27.04.2012
Górnik Zabrze po awansie do ekstraklasy, dał jej Roberta Jeża i Daniela Sikorskiego. Składał się z zawodników raczej już w tej lidze znanych. Podbeskidzie dało Polsce dowód, że... wszystko jest możliwe.
Sytuacja początkowa
Obie drużyny na starcie sezonu po awansie były w zupełnie innym położeniu. Górnik wracał po rocznym "katharsis",  z wieloma zawodnikami, którzy dwa lata wcześniej spadli do I ligi. To byli piłkarze znani w Polsce, którzy, jak Michał Pazdan i Tomasz Zahorski, mieli już nawet w dorobku wyjazd na mistrzostwa Europy. Podbeskidzie z kolei, zawitało do ekstraklasy po raz pierwszy w historii. Jego zawodnicy byli dla większości kibiców anonimowi, albo odtrąceni po kilku niepowodzeniach. Całą zgrają dowodził trener, który również w ekstraklasie debiutował. A Adam Nawałka miał już w dorobku mistrzostwo Polski...

Tabela
Porównaniu obu drużyn może posłużyć pozycja w tabeli. Po 27. kolejkach poprzedniego sezonu lepszy był Górnik, który był na 7. miejscu, a w ostatnich trzech kolejkach wskoczył jeszcze jedną lokatę wyżej. Jeszcze niedawno taka pozycja była jak najbardziej w zasięgu "Górali", jednak zapaść po zapewnieniu sobie utrzymania była tak wielka, że Podbeskidzie zajmuje dopiero 11. miejsce i w miarę realnie może marzyć o ósmej pozycji na koniec sezonu. Punktów też ma o pięć mniej niż Górnik w zeszłym sezonie. Bielszczanie strzelili mniej goli niż Górnik w 27 meczach, ale mają trochę lepszą defensywę.

Zawodnicy
Główna - naszym zdaniem - różnica pomiędzy oboma beniaminkami. Zabrzanom udało się wykreować zawodników, o których zabiegało pół ligi. Robert Jeż i Daniel Sikorski prędko znaleźli nowego pracodawcę - Polonię Warszawa. Podobnie jak znany już wcześniej Grzegorz Bonin. Klub z Roosevelta, choć osłabiony, miał na tyle młodą kadrę, że można było oczekiwać od niego wyników nie gorszych w kolejnym sezonie. I faktycznie, ubytki udało się załatać i zabrzanie zdobyli dziś zaledwie o trzy punkty mniej niż rok temu. Podbeskidzie natomiast wniosło do ligi waleczny kolektyw. Tyle, że to faktycznie zespół bez gwiazd. Jedynie Sylwester Patejuk wzbudza większe zainteresowanie pozostałych drużyn.

Pozostałe
Niestety, żadna z drużyn nie wniosła do ligi ani ładnego, ani pojemnego, ani nowoczesnego stadionu. Jeśli chodzi o kibiców, trudno, żeby było inaczej - fani Górnika w zdecydowanie większych liczbach jeździli na wyjazdy i prowadzili głośniejszy doping na swoim stadionie. To jednak akurat nie powinno w ogóle być porównywane, wszak Podbeskidzie to młody klub, który w całości musi się uczyć ekstraklasy. Także jego kibice. Obie drużyny natomiast świetnie spisywały się w meczach z faworytami. Górnik dwa razy ograł Wisłę Kraków, późniejszego mistrza, wygrał też z Lechem Poznań i zremisował z Legią Warszawa. Podbeskidzie też warszawian i krakowian pokonało, a poznaniakom urwało punkt. Jeden i drugi beniaminek był nieprzewidywalny. Ogrywał faworytów, ale zaliczał też klęski. Górnik w Gdańsku (1-5), "Górale" w Bełchatowie (0-6). Taka specyfika beniaminka...

Podsumowanie
Górnik wniósł do ekstraklasy jednak więcej i miał lepsze perspektywy na przyszłość. Obie drużyny osiągnęły jednak w pierwszym sezonie w ekstraklasie wiele. A zabrzanie mieli zwyczajnie ułatwione zadanie - dla nich gra w elicie była normalnością, dla bielszczan nowością...
autor: Michał Trela

Przeczytaj również