Pomogły rozmowy z prezesem i sms

27.09.2009
- Przed meczem brat napisał mi sms-a, abym uderzył z daleka, bo potrafię, a ostatnio tego nie robiłem. I udało się - cieszy się kapitan Górnika, Grzegorz Bonin, którego gol dał zabrzanom trzy punkty.
Była momentami ładna dla oka gra, mnóstwo sytuacji, walka do ostatniej minuty i szczęśliwe zakończenie. Nastroje mogły być jednak całkowicie odmienne, gdyby Grzegorz Bonin w jednej z ostatnich akcji nie zdecydował się na strzał zza pola karnego. - Przed przerwą miałem dwie okazje. Raz skutecznie interweniował bramkarz. Za drugim zostałem zablokowany. W końcówce już nie kalkulowałem. Tym bardziej, że brat napisał mi przed meczem sms-a, abym uderzył z daleka, bo potrafię, a ostatnio tego nie robiłem. I udało się - uśmiecha się "Boniek".

Przed sobotnim pojedynkiem drużyna po raz kolejny w ostatnich dniach spotkała się z prezesem Jędrzejem Jędrychem. - Teraz już chyba nie będzie takiej potrzeby. To nie były dla nas miłe rozmowy. Dużo osób miało do nas zastrzeżenia. Dlatego sami sobie zakładaliśmy, że musi przyjść wreszcie dobre spotkanie w naszym wykonaniu. Z Motorem pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną z charakterem - podkreśla bramkarz "Trójkolorowych", Sebastian Nowak. - Jeśli do dobrej gry dojdzie lepsza skuteczność, to będziemy w pełni zadowoleni - dodaje.

Po odpadnięciu z Pucharu Polski po cichu spekulowano, co się stanie, jeśli zabrzanie nie wygrają meczu z lublinianami. Ryszard Komornicki może jednak spać spokojnie. - Media czasem lubią podrasować sobie pewne tematy. Na szczęście w Zabrzu wszyscy mają chłodne głowy i twardo stąpają po ziemi - zaznacza Bonin.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również