Pomocnik ROW-u: Mam nadzieję, że jeszcze zagramy z Podbeskidziem
17.07.2013
Jeśli beniaminek I ligi będzie tak sprawnie i szybko wymieniał piłkę po ziemi także podczas meczów zaplecza ekstraklasy, szybko stanie się jedną z najatrakcyjniejszych drużyn do oglądania. Zawodnicy Ryszarda Wieczorka prezentowali się ciekawie zwłaszcza w pierwszej połowie.
- Tak, wtedy wygrywaliśmy dwoma bramkami i stworzyliśmy sobie kilka dobrych okazji do podwyższenia tego wyniku. W końcówce jednak straciliśmy bramkę z rzutu karnego, a po przerwie było widać, że nogi już nas tak nie niosły. Jesteśmy w trakcie ciężkiej pracy podczas obozu, więc wynik - tak jak zresztą trener powiedział na odprawie - jest w tym momencie sprawą drugorzędną. Najważniejsze było, żeby zakończyć ten mecz bez kontuzji. Trzeba więc powiedzieć, że to była fajna jednostka treningowa na bardzo dobrej murawie - chwali boisko w Dankowicach pomocnik Jarosław Wieczorek.
Były gracz GKS-u Jastrzębie nie zamierza jednak zachłystywać się tym, że rybniczanie tak dobrze zaprezentowali się na tle ekstraklasowego rywala. - Ciężko mi oceniać czy ich zdominowaliśmy, może momentami tak, ale jestem przekonany, że Podbeskidzie ma w zanadrzu jeszcze wielu bardzo dobrych piłkarzy, którzy dziś nie grali. Mam nadzieję, że jeszcze wiele razy się z bielszczanami spotkamy, bo fajnie zagrać z drużyną, która występuje w ekstraklasie. To na pewno ciekawy sparingpartner - kończy pomocnik.
- Tak, wtedy wygrywaliśmy dwoma bramkami i stworzyliśmy sobie kilka dobrych okazji do podwyższenia tego wyniku. W końcówce jednak straciliśmy bramkę z rzutu karnego, a po przerwie było widać, że nogi już nas tak nie niosły. Jesteśmy w trakcie ciężkiej pracy podczas obozu, więc wynik - tak jak zresztą trener powiedział na odprawie - jest w tym momencie sprawą drugorzędną. Najważniejsze było, żeby zakończyć ten mecz bez kontuzji. Trzeba więc powiedzieć, że to była fajna jednostka treningowa na bardzo dobrej murawie - chwali boisko w Dankowicach pomocnik Jarosław Wieczorek.
Były gracz GKS-u Jastrzębie nie zamierza jednak zachłystywać się tym, że rybniczanie tak dobrze zaprezentowali się na tle ekstraklasowego rywala. - Ciężko mi oceniać czy ich zdominowaliśmy, może momentami tak, ale jestem przekonany, że Podbeskidzie ma w zanadrzu jeszcze wielu bardzo dobrych piłkarzy, którzy dziś nie grali. Mam nadzieję, że jeszcze wiele razy się z bielszczanami spotkamy, bo fajnie zagrać z drużyną, która występuje w ekstraklasie. To na pewno ciekawy sparingpartner - kończy pomocnik.
Polecane
Ekstraklasa