Pomocnik GieKSy: Na tle Podbeskidzia wyglądaliśmy dobrze

18.08.2013
- Włożyliśmy w to spotkanie dużo walki, siły i zaangażowania. Efektem jest to, że zagramy w kolejnej rundzie - mówi Tomasz Wróbel, pomocnik GKS-u Katowice, którego cieszy także gra jego zespołu.
Katowiczanie zaprezentowali od bielszczan wyższą kulturę gry, choć - teoretycznie - powinno być inaczej. - Nie przyszło nam jednak łatwo to zwycięstwo. Takie mecze nie są proste. Włożyliśmy w to spotkanie dużo walki, siły i zaangażowania, czego efektem jest awans do kolejnej rundy. Dobrze, że udaje się zwyciężać także w meczach pucharowych, bo to na pewno jest duży prestiż - twierdzi doświadczony boczny pomocnik.

Do pokonania Podbeskidzia potrzeba było jednak aż 120 minut. - Spodziewaliśmy się ciężkiego spotkania, bo "Górale" to jednak rywal ekstraklasowy, który jest dobrze poukładany i ma ciekawych zawodników. Mieliśmy jednak swoje szanse i wykorzystaliśmy je - dodaje. Wróbel nie ukrywa, że nie widział, co się zdarzyło w polu karnym pomiędzy Frankiem Adu Kwame i Sławomirem Dudą. - Podobno było uderzenie łokciem w twarz, więc sędzia chyba nie miał wyjścia...

Były zawodnik GKS-u Bełchatów tonuje jednak hurraoptymistyczne nastroje. - Fakt, że na tle Podbeskidzia wyglądaliśmy naprawdę dobrze, ale spokojnie, jest jeszcze dużo pracy przed nami. Będziemy ciężko pracować żeby zwyciężać i piąć się w górę tabeli. Na pewno nie możemy tak łatwo tracić bramek. Jasne, że rywale mieli dobrą wrzutkę, ale w ogóle nie można dopuszczać do takich niepotrzebnych fauli przed polem karnym - zauważa Tomasz Wróbel.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również