Polska - Brazylia 0-3. Tylko kibice zasłużyli na pochwały...

30.06.2011
Polscy siatkarze nie przerwali trwającej od 9 lat passy i drugi raz ulegli w katowickim Spodku Brazylii. Tym razem zawodnikom Andrei Anastasiego nie udało się ugrać nawet seta.
Już na godzinę przed rozpoczęciem meczu, pomimo intensywnych opadów deszczu, przed katowickim Spodkiem widać było biało-czerwone czapki, szaliki, flagi, koszulki z orzełkiem na piersi. A wszystko po to, by pomóc w pokonaniu Brazylii po raz pierwszy od dziewięciu lat.

 Atmosfera wielkiego siatkarskiego święta z ulicy w miarę upływu czasu przeniosła się na trybuny katowickiego Spodka. A na nich gościli ludzie związani ze światem polityki między innymi Krystyna Siejna, wiceprezydent Katowic, Artur Popko, prezes Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej, czy przewodniczący Andrzej Gołaszewski, prezes Rady Nadzorczej PLPS.

Jeszcze przed rozpoczęciem meczu kibice zgromadzeni na trybunach odśpiewali słynny utwór Lady Pank „Zawsze tam gdzie Ty”.  Podczas gdy na trybunach trwała świetna zabawa na parkiecie ton grze od samego początku nadawali Brazylijczycy, którzy przez pierwsze dwa sety praktycznie wybili naszym reprezentantom siatkówkę z głowy. Przegrane do 17 i 14 świadczą o klasie rywali.

 Po dłuższej przerwie między drugim i trzecim setem Polacy wyszli na parkiet z większą determinacją i nadzieją na odwrócenie losów tego spotkania, tak by dać tej entuzjastycznie reagującej publiczności szansę na oklaskiwanie obu reprezentacji w dalszej części meczu. Niestety, pomimo walki Polaków do samego końca to Brazylia po raz drugi zwyciężyła w Katowicach. A nam pozostaje radość z jednego… Najlepszych kibiców siatkówki na świecie.
autor: Andrzej Czekaj

Przeczytaj również