Polscy ochroniarze nie chcieli wpuścić Justyny Kowalczyk na... parking

22.12.2010
Justynę Kowalczyk, która w środę rano zjawiła się Zakopanem, spotkała niemiła niespodzianka. Biegaczka nie została wpuszczona na parking przy trasie biegowej przez ochroniarzy - pisze "Dziennik Zachodni".
- Od powrotu do domu na święta Justysia szuka miejsca do treningów. W swojej Kasinie takich tras nie ma, więc postanowiła skorzystać z obiektu w Zakopanem, czyli 70 kilometrów od domu - opowiada jej trener, Aleksander Wierietielny. - Pojechała tam w środę rano i okazało się, że nie chcą jej wpuścić na parking strzeżony w pobliżu tras, bo akurat trwają mistrzostwa Polski w skokach, a ona nie jest na nich... akredytowana! - opowiada.

Zawodniczka AZS-u AWF Katowice została więc przed bramą i musiała szukać miejsca dużo dalej. - A przecież na trening zabiera sporo rzeczy i odległość ma w tym przypadku znaczenie! - irytuje się Wierietielny.
źródło: Dziennik Zachodni

Przeczytaj również