Polonia W. - Górnik 0-0. Osiągnęli w stolicy to, czego chcieli

27.02.2011
350 kibiców Górnika, którzy pojechali za swoim zespołem do stolicy, może być całkiem zadowolonych z wyniku. Zabrzanie jednak na kolana nie powalili. Niemal przez cały mecz myśleli głównie o obronie.
Spotkanie rozpoczęło się od strzału z dystansu Artura Sobiecha. Były napastnik Ruchu Chorzów uderzył co prawda w światło bramki, ale na tyle lekko, że Adam Stachowiak nie miał problemów z interwencją. Zabrzanie? Od pierwszego gwizdka radzili sobie całkiem dzielnie, ale nie potrafili nic zdziałać w ofensywie.

Lepiej wychodziło to miejscowym. Przed szansą stanął Euzebiusz Smolarek, bardzo bliski szczęścia był Bruno. Górnikowi zaś celnie na bramkę Sebastiana Przyrowskiego udało uderzyć się dopiero na kilka minut przed przerwą. Efekt był jednak znikomy. Główkę Adama Banasia golkiper Polonii wyłapał bez żadnych problemów.

Po zmianie stron Polonia jeszcze mocniej ruszyła do ataku. Umiejętności Stachowiaka szybko sprawdzili Łukasz Piątek, Janusz Gancarczyk i Bruno. Z czasem gracze Adama Nawałki przestali już nawet próbować akcji w ofensywie i skupili się na bronieniu remisu.

Skarcić mógł ich Sobiech, ale jego strzał trafił tylko w boczną siatkę. W samej końcówce nieco ożywili się jeszcze goście, ale zmienić wyniku nie byli w stanie.
źródło: Górnik Zabrze / SportSlaski.pl

Przeczytaj również