Polonia - ROW 0:1. Punkty na wagę złota

16.09.2016
Rybniczanie przerywają fatalną passę trzech porażek z rzędu i na stadionie utytułowanego rywala zdobywają komplet punktów, który w Rybniku był potrzebny jak tlen do życia. Choć decydującego gola zdobył Janik, to na największe słowa uznania zasługuje Daniel Kajzer, który wyczyniał w bramce cuda!
Rafał Rusek/Press Focus
Utytułowany beniaminek drugiej ligi podejmował na własnym stadionie ROW 1964 Rybnik choć pierwotnie zawody te miały odbyć się w Rybniku. Dla zespołu z Górnego Śląska było to drugie z trzech wyjazdowych spotkań pod rząd.  Z poprzedniego takie tournée ROW przywiózł zaledwie trzy punkt, a w ostatniej kolejce uległ w Opolu miejscowej Odrze. Była to już trzecia porażka „Zielono-Czarnych” z rzędu. W lepszej sytuacji byli warszawiacy, którzy w ostatnich trzech spotkaniach punktowali. „Czarne koszule” za wszelką cenę chciały podtrzymać dobrą passę, a rybniczanie liczyli na przełamanie.
 
Pierwsza połowa cechowała się walką o środek pola. Po obu stronach odnotowano wiele strat i niecelnych podań. Bliżej zdobycia bramki byli gospodarze, ale piłka po strzale z rzutu wolnego minęła zarówno mur, jak i słupek rybnickiej bramki. Goście w tej części gry przeprowadzili jedną składną akcję, ale za to jaką. Sebastian Siwek uruchomił na lewej stronie Gabriela Nowaka, który pociągnął z piłką do linii końcowej i sprytnie wycofał piłkę do Bartosza Slisza. Zawodnik ROW-u nie trafił jednak w futbolówkę, która trafiła do Jana Janika, a ten uderzeniem zza pola karnego pokonał Dominika Puska. Bramkarza Polonii przy straconej bramce zmylił rykoszet.
 
Po przerwie obraz gry nie wiele się zmienił. Goście skutecznie wybijali z rytmu zawodników ze stolicy, a do tego nieprawdopodobne cuda w bramce wyczyniał golkiper rybniczan – Daniel Kajzer. Najpierw obronił on strzał Marcina Bochenka, a następnie w samej końcówce uderzenia głową Michała Zapaśnika oraz Fabiana Paweli. Nic więc dziwnego, że napastnicy „Czarnych koszul” bezradnie rozkładali ręce, a po ostatnim gwizdku sędziego bramkarz „Zielono-Czarnych” utonął w objęciach kolegów. Na gratulacje zasłużyła cała drużyna z Rybnika, która przerwała serię trzech porażek z rzędu.
 
Polonia Warszawa – ROW 1964 Rybnik 0:1 (0:1)
0:1 – Janik, 29’
 
Polonia: Pusek – Bochenek, Worach, Choroś,  Wojdyga – Nakrosius, Kosiorowki (58. Oświęcimka) – Marczak (66. Tomaszewski), Wiśniewski (58. Zapaśnik), Kluska (74. Wierzbowski) - Pawela
 
ROW: Kajzer – Gojny, Bober, Jary, Cichy, Janik (84. Jaroszewski) – Koch (68. Spratek), Slisz, Muszalik, Siwek (64. Popiela) – Nowak (89. Drozdowski)
 
Żółte kartki: Wiśniewski, Nakrosius, Bochenek – Siwek.
 
autor: MG

Przeczytaj również