Polonia Bytom - GKS Tychy 0-3. Beniaminek krok od "pudła"!
07.04.2013
<strong>Wydarzenie:
</strong>Piłkarze Polonii Bytom myślami byli chyba jeszcze w szatni, kiedy w 49. minucie spotkania dali sobie wbić bramkę. Najpierw nie upilnowali Adriana Chomiuka, który wywalczył rzut rożny. Po dograniu z kornera Piotra Rockiego piłka spadła na głowę ustawionego na długim słupku Łukasza Kopczyka, który nie miał problemu z otwarciem wyniku spotkania.
<strong>
Bohater:
</strong>Piotr Rocki. Weteran GKS-u Tychy w dalszym ciągu imponuje formą. Przy Olimpijskiej były gracz Cidrów najpierw zaliczył asystę, a potem sam trafił do siatki. W samej końcówce doświadczony gracz ekipy z Tychów zmusił do błędu Jacka Broniewicza. Nie na wyrost będzie stwierdzenie, że bez "Rocky'ego" na boisku GKS miałby prawo drżeć o wynik tego spotkania.
<strong>
Rozczarowanie:
</strong>Postawa GKS-u Tychy. Podopieczni Piotra Mandrysza dzięki zwycięstwu w Bytomiu zbliżyli się do podium na dystans jednego oczka. Przed przerwą tyszanie grali jednak karygodnie. Nie potrafili narzucić swoich warunków plasującej się na dnie tabeli Polonii, popełniali też błędy w defensywie, które lepszy zespół z pewnością by wykorzystał. Niewiele lepiej gra beniaminka wyglądała po przerwie, ale poprawiła się skuteczność. Nie może tak grać zespół, który - chcąc nie chcąc - liczy się w walce o awans.
<strong>
Co ciekawego:
</strong>- W Bytomiu pojawiło się 200. kibiców z Tychów. W poprzednich kolejkach nie był to częsty obrazek sektora gości przy Olimpijskiej.
- W pierwszej połowie z boiska wiało nudą. Piłkarze obu drużyn skupiali się na walce w środku pola, a sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo.
- W polu karnym Polonii przed przerwą zakotłowało się raz. Po dograniu Piotra Rockiego z rzutu rożnego w ogromnym zamieszaniu dwukrotnie na bramkę bytomian uderzał Maciej Mańka, ale najpierw instynktownie obronił Mateusz Mika, a potem piłka poszybowała nad poprzeczką.
- Ze strony bytomian najlepszą okazję zmarnował Bartosz Nowak, który po zagraniu Dawida Jarki zamiast trafić do pustej bramki przeniósł piłkę nad poprzeczką.
- W przerwie meczu kapitan niebiesko-czerwonych odebrał z rąk przedstawiciela SK Polonia Bytom kwotę 3,5 tys, złotych. Była to nagroda, jaką kibice z Bytomia obiecali swojej drużynie za pierwsze w tym sezonie zwycięstwo w I lidze - odniesione przed trzema tygodniami nad Flotą Świnoujście.
- Premię piłkarze drużyny z Olimpijskiej przeznaczyli na dofinansowanie wyjazdu kibiców na mecz wyjazdowy z Cracovią.
- Po godzinie gry sędzia Piotr Wasilewski podyktował dość kontrowersyjny rzut karny dla GKS-u. Paweł Odrzywolski starł się we własnym polu karnym z Jakubem Bąkiem, który padł na murawę. Pewnym egzekutorem "jedenastki" okazał się być - a jakże - Piotr Rocki.
- Grając z dwubramkową stratą piłkarze Polonii starali się gonić wynik, ale wyraźnie brakowało im argumentów w ofensywie. Wiarę w końcówce stracił chyba też trener Jacek Trzeciak, który ściągnął z placu gry ofensywnie usposobionego Kamila Białkowskiego na rzecz obrońcy Kamila Banasia.
- W ostatnich sekundach gry Polonię dobił... Jacek Broniewicz. Doświadczony obrońca bytomian po płaskim dograniu piłki z lewego skrzydła przez Piotra Rockiego... wślizgiem skierował piłkę do własnej bramki!
</strong>Piłkarze Polonii Bytom myślami byli chyba jeszcze w szatni, kiedy w 49. minucie spotkania dali sobie wbić bramkę. Najpierw nie upilnowali Adriana Chomiuka, który wywalczył rzut rożny. Po dograniu z kornera Piotra Rockiego piłka spadła na głowę ustawionego na długim słupku Łukasza Kopczyka, który nie miał problemu z otwarciem wyniku spotkania.
<strong>
Bohater:
</strong>Piotr Rocki. Weteran GKS-u Tychy w dalszym ciągu imponuje formą. Przy Olimpijskiej były gracz Cidrów najpierw zaliczył asystę, a potem sam trafił do siatki. W samej końcówce doświadczony gracz ekipy z Tychów zmusił do błędu Jacka Broniewicza. Nie na wyrost będzie stwierdzenie, że bez "Rocky'ego" na boisku GKS miałby prawo drżeć o wynik tego spotkania.
<strong>
Rozczarowanie:
</strong>Postawa GKS-u Tychy. Podopieczni Piotra Mandrysza dzięki zwycięstwu w Bytomiu zbliżyli się do podium na dystans jednego oczka. Przed przerwą tyszanie grali jednak karygodnie. Nie potrafili narzucić swoich warunków plasującej się na dnie tabeli Polonii, popełniali też błędy w defensywie, które lepszy zespół z pewnością by wykorzystał. Niewiele lepiej gra beniaminka wyglądała po przerwie, ale poprawiła się skuteczność. Nie może tak grać zespół, który - chcąc nie chcąc - liczy się w walce o awans.
<strong>
Co ciekawego:
</strong>- W Bytomiu pojawiło się 200. kibiców z Tychów. W poprzednich kolejkach nie był to częsty obrazek sektora gości przy Olimpijskiej.
- W pierwszej połowie z boiska wiało nudą. Piłkarze obu drużyn skupiali się na walce w środku pola, a sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo.
- W polu karnym Polonii przed przerwą zakotłowało się raz. Po dograniu Piotra Rockiego z rzutu rożnego w ogromnym zamieszaniu dwukrotnie na bramkę bytomian uderzał Maciej Mańka, ale najpierw instynktownie obronił Mateusz Mika, a potem piłka poszybowała nad poprzeczką.
- Ze strony bytomian najlepszą okazję zmarnował Bartosz Nowak, który po zagraniu Dawida Jarki zamiast trafić do pustej bramki przeniósł piłkę nad poprzeczką.
- W przerwie meczu kapitan niebiesko-czerwonych odebrał z rąk przedstawiciela SK Polonia Bytom kwotę 3,5 tys, złotych. Była to nagroda, jaką kibice z Bytomia obiecali swojej drużynie za pierwsze w tym sezonie zwycięstwo w I lidze - odniesione przed trzema tygodniami nad Flotą Świnoujście.
- Premię piłkarze drużyny z Olimpijskiej przeznaczyli na dofinansowanie wyjazdu kibiców na mecz wyjazdowy z Cracovią.
- Po godzinie gry sędzia Piotr Wasilewski podyktował dość kontrowersyjny rzut karny dla GKS-u. Paweł Odrzywolski starł się we własnym polu karnym z Jakubem Bąkiem, który padł na murawę. Pewnym egzekutorem "jedenastki" okazał się być - a jakże - Piotr Rocki.
- Grając z dwubramkową stratą piłkarze Polonii starali się gonić wynik, ale wyraźnie brakowało im argumentów w ofensywie. Wiarę w końcówce stracił chyba też trener Jacek Trzeciak, który ściągnął z placu gry ofensywnie usposobionego Kamila Białkowskiego na rzecz obrońcy Kamila Banasia.
- W ostatnich sekundach gry Polonię dobił... Jacek Broniewicz. Doświadczony obrońca bytomian po płaskim dograniu piłki z lewego skrzydła przez Piotra Rockiego... wślizgiem skierował piłkę do własnej bramki!
Polecane
I liga