Policja: Górnik uderzył poniżej pasa!

25.11.2009
Nie odbędzie się mecz charytatywny Górnika z GKS-em. Klub obarcza winą policję, ale ta odpiera zarzuty. - To niedopuszczalne i kłamliwe! - grzmi rzecznik komendy w Zabrzu, Marek Wypych.
Spotkanie zaplanowane na najbliższą sobotę w hali przy ul. Matejki od dłuższego czasu stało pod znakiem zapytania. Kilka dni temu Arkadiusz Trzeciakiewicz poinformował jednak, że się odbędzie. - Wymiar czasowy meczu ustalą szkoleniowcy obu drużyn - zapowiadał dyrektor ds. marketingu Górnika.

Tymczasem dzisiaj pojawił się komunikat, że impreza zostaje przeniesiona na inny termin. Jako powód klub z Roosevelta podał brak zgody policji na zorganizowanie imprezy masowej. - To niedopuszczalne i kłamliwe obarczać nas winą! Do dzisiaj nie wpłynął do nas wniosek o organizację imprezy. O wszystkim dowiedzieliśmy się z mediów i komendant spotkał się w tej sprawie z prezydent Zabrza. Do urzędu miasta takowe pismo również nie dotarło. Oświadczenie klubu jest manipulowaniem opinii publicznej - złości się Wypych.

Wina leży po stronie organizatora. - W klubie powinni wiedzieć, jak wygląda organizowanie tego typu imprez. Robią to regularnie, więc muszą znać przepisy i akty wykonawcze. Mając takowe plany powinni byli uruchomić pewne procedury. Nie uczynili tego i teraz chcieli zrzucić winę na nas. To cios poniżej pasa - uważa rzecznik prasowy komendy miejskiej w Zabrzu.

Przypomnijmy, że dochód z imprezy miał zostać przekazany rodzinom górników, którzy zginęli w wypadku na kopalni "Wujek-Śląsk". - Obiema rękami podpisujemy się pod taką inicjatywą. Sami mamy rodziny, które utrzymywane są przez górników. Dlatego jesteśmy całą sytuacją zbulwersowani - kończy Wypych.

Arkadiusz Trzeciakiewicz przebywa dzisiaj w Warszawie, gdzie odbywa się posiedzenie rady nadzorczej Górnika.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również