Pojawiły się liczby. "To wszystko dzięki Górnikowi"
26.10.2017
W meczu z Koroną Kielce Kądzior zdobył dwie bramki i został wybrany najlepszym zawodnikiem 13. kolejki Lotto Ekstraklasy. We wtorek w Pucharze Polski dołożył kolejne trafienie. - Cieszę się, że zaczęło wpadać. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Ciężko i systematycznie trenuję, by doskonalić się w tych aspektach i fajnie, że coraz mocniej przekłada się to na mecze. Jak na pomocnika mam ten zmysł do zdobywania bramek. Chcę zdobywać ich jak najwięcej, by przekładało się to na nasze zwycięstwa - cieszy się zawodnik, który przyznaje, że jego dobra gra to efekt pracy nie tylko jego, ale i całej drużyny.
- Trenuję ciężko, by rozwijać się w Górniku. Przychodzą liczby, przychodzą nominacje, wyróżnienia, ale to wszystko dzięki Górnikowi, dzięki drużynie. W piątek strzeliłem dwie bramki, dzięki super asystom Łukasza Wolsztyńskiego, któremu oczywiście już dziękowałem, ale raz jeszcze dziękuję. Tylko dobrej grze całego Górnika zawdzięczamy sukcesy indywidualne - podkreśla Kądzior.
Mimo że Górnik ma sporą zaliczkę przed rewanżowym spotkaniem z Chojniczanką Chojnice, to przy Roosevelta nie uważają, by drugie spotkanie było tylko formalnością. - Absolutnie nie. Nikt z nas nie myśli, że jest już jedną nogą w półfinale. Piłka nożna pisze różne scenariusze. Sam doświadczyłem już wiele takich meczów. Wygraliśmy połówkę, ale trzeba wyjść jeszcze na drugą. U siebie również będziemy chcieli wygrać, a nie bronić zaliczki. Jak sama nazwa wskazuje to jet dwumecz, więc trzeba rozegrać dwa dobre spotkania - mówi piłkarz zabrzan.
- Trenuję ciężko, by rozwijać się w Górniku. Przychodzą liczby, przychodzą nominacje, wyróżnienia, ale to wszystko dzięki Górnikowi, dzięki drużynie. W piątek strzeliłem dwie bramki, dzięki super asystom Łukasza Wolsztyńskiego, któremu oczywiście już dziękowałem, ale raz jeszcze dziękuję. Tylko dobrej grze całego Górnika zawdzięczamy sukcesy indywidualne - podkreśla Kądzior.
Mimo że Górnik ma sporą zaliczkę przed rewanżowym spotkaniem z Chojniczanką Chojnice, to przy Roosevelta nie uważają, by drugie spotkanie było tylko formalnością. - Absolutnie nie. Nikt z nas nie myśli, że jest już jedną nogą w półfinale. Piłka nożna pisze różne scenariusze. Sam doświadczyłem już wiele takich meczów. Wygraliśmy połówkę, ale trzeba wyjść jeszcze na drugą. U siebie również będziemy chcieli wygrać, a nie bronić zaliczki. Jak sama nazwa wskazuje to jet dwumecz, więc trzeba rozegrać dwa dobre spotkania - mówi piłkarz zabrzan.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów