Pogoń Szczecin jedzie do Warszawy... na finał

25.04.2015
- Przed meczem mówiłem piłkarzom, że mecz z Górnikiem to półfinał. I albo zagramy w finale na Łazienkowskiej o być albo nie być, albo zostanie nam gra w finale pocieszenia - powiedział trener Pogoni, Czesław Michniewicz.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Dzięki wygranej z Górnikiem, Pogoń wyprzedziła zabrzan w tabeli. Przed spotkaniem trener Czesław Michniewicz ostrzegał swój zespół przed rywalem. - Przed meczem docenialiśmy klasę Górnika, analizowaliśmy w szczególności mecz w Krakowie, gdzie zagrali fantastycznie. Początek meczu należał jednak do nas. Dopiero około 15. minuty Górnik swobodnie operował piłką. Na szczęście to my strzeliliśmy gola przed przerwą, po bardzo ładnej akcji - analizował.

- Po wejściu Marcina Robaka gra zaczęła wyglądać inaczej, niestety nie wyglądało to dobrze, dlatego z żalem musiałem zdjąć Zwolińskiego, który ma fantastyczny okres w swoim życiu. Wydawało się, że końcówka będzie bardzo nerwowa, ale fantastyczny strzał "Maksia" zapewnił nam zwycięstwo. Przed meczem mówiłem piłkarzom, że mecz z Górnikiem to półfinał. I albo zagramy w finale na Łazienkowskiej o być albo nie być, albo zostanie nam gra w finale pocieszenia. Jedziemy walczyć do Warszawy o grupę mistrzowską - powiedział Michniewicz.
źródło: gornikzabrze.pl

Przeczytaj również