"Pogoń podwójnie zmobilizowana? Nie wiem czy my nie będziemy bardziej"

26.05.2013
- Patrzymy tylko na siebie, bo ostatnio utrudniliśmy sobie sytuację. Ostatnie wyniki podrażniły naszą ambicję - przyznaje Przemysław Oziębała, największy pechowiec w drużynie Górnika Zabrze.
Oziębała w rundzie wiosennej ma spore problemy zdrowotne. Pierwszy raz na boisko wybiegł w spotkaniu z Zagłębiem Lubin. Na murawie spędził jednak zaledwie 12 minut. Po niefortunnym upadku na ziemię, były zawodnik Widzewa Łódź doznał podwichnięcia stawu barkowo-obojczykowego, przez co musiał przejść operację. Jak długo będziemy musieli czekać, by ponownie zobaczyć go w akcji?

- Ciężko jeszcze powiedzieć, jak długo potrwa przerwa. Na sto procent nie zagram już w tym sezonie - wyjaśnia zawodnik, który w ostatnich miesiącach ma ogromnego pecha. Leczony teraz uraz nie jest pierwszym w obecnych rozgrywkach.

- Pod koniec zimowego zgrupowania w Turcji nabawiłem się kontuzji, która wlekła się do połowy rundy. Później, gdy już wyzdrowiałem, trener wziął mnie pod uwagę na Lubin i sam się wykluczyłem do końca sezonu. To chyba najbardziej pechowa runda, jaką dotychczas miałem. Mam nadzieję, że to się szybko odwróci - przyznaje Oziębała, który dzisiaj będzie musiał oglądać swoich kolegów z drużyny w telewizji. A jak zgodnie powtarzają piłkarze - jest to najgorsze co może spotkać zawodnika. Chyba że bierzemy jeszcze pod uwagę siedzenie na trybunach...

Pogoń ma obecnie dwa punkty przewagi nad przedostatnim GKS-em Bełchatów. Jeśli więc dzisiaj wygra z zabrzanami, będzie już o krok od pewnego utrzymania się w ekstraklasie. Mobilizacja w szeregach "Portowców" będzie pewnie z tego powodu podwójna. Jednak... - Myślę, że my nie będziemy wcale mniej zdeterminowani - wtrąca Oziębała. - Ostatnie wyniki podrażniły naszą ambicję. Nie wiem czy to my nie będziemy bardziej zdeterminowani - dodaje.

Gdyby tak było, pewnie nie obraziliby się w Bielsku-Białej. - Ale to bez znaczenia. Nie zwracamy uwagi na to, czy komuś pomożemy. Nasze wyniki nie są takie, jak zakładaliśmy. Patrzymy na siebie, bo ostatnio utrudniliśmy sobie sytuację, a przecież najbardziej pamięta się ostatnie spotkanie. Zostało kilka meczów, trzeba je wygrać w dobrym stylu, wtedy ludzie wokół nie będą źle o nas mówić - kończy piłkarz "Trójkolorowych".

Pogoń Szczecin - Górnik Zabrze
niedziela, 14:30
sędzia Paweł Raczkowski (Warszawa).
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również