Pogoń - Górnik 1-0. Nikt nie przegrywa częściej od zabrzan

26.05.2013
Michał Bemben nie będzie miło wspominał powrotu do wyjściowego składu Górnika. Obrońca zabrzan wpakował piłkę do własnej siatki, przez co piłkarze Adama Nawałki zanotowali dziewiątą porażkę w tym roku.
Wydarzenie
Pogoń już na samym początku meczu "siadła" na połowie Górnika. Szczecinianie wywalczyli kilka rzutów rożnych, a po jednym z nich - tradycyjnie wykonywanym przez Ediego Andradinę - w poprzeczkę uderzył zupełnie niepilnowany Emil Noll. Piłka nieszczęśliwie odbiła się od twarzy Michała Bembena, który dzisiaj wrócił do składu po długiej kontuzji, i wpadła do bramki.

Bohater
Emil Noll był niebezpieczny przy stałych fragmentach gry, be zarzutu spisywał się także w obronie. W pierwszej połowie uratował swój zespół, gdy w stronę bramki Pogoni biegł Ireneusz Jeleń. Defensor gospodarzy w ostatniej chwili zdołał przeszkodzić napastnikowi w oddaniu strzału.

Rozczarowanie
Bardzo trudno będzie w tym roku wybrać najgorsze spotkanie w wykonaniu Górnika. Zabrzanie zagrali kolejny słaby mecz. Sporo błędów w obronie, bardzo nieskutecznie w ataku. Trochę lepiej było po przerwie, jednak nie zmienia to faktu, że przegrać z najgorszą w tym roku (pod względem zdobyczy punktowej) Pogonią to wielkie rozczarowanie.

Co ciekawego:
- Sporo zmian w wyjściowym składzie dokonał trener Adam Nawałka w porównaniu do blamażu sprzed tygodnia. Ze składu wylecieli Seweryn Gancarczyk, Prejuce Nakoulma, Bartosz Iwan, Grzegorz Bonin i Mateusz Zachara.

 - Kilka sytuacji zmarnował Tomasz Chałas, były piłkarz Górnika. Jeśli dzisiaj chciał udowodnić, że trenerzy w Zabrzu pomylili się, skreślając go ze składu, to na pewno mu to nie wyszło. Napastnik powinien strzelić przynajmniej dwa gole. Dwa razy idealnie dogrywał mu Adam Frączczak, jednak za pierwszym razem strzelił wprost w Skorupskiego, a za drugim posłał piłkę obok bramki.

- W pierwszej połowie Górnik oddał tylko jeden celny strzał. Tomasz Zahorski z kilkunastu metrów uderzył mocno, jednak Radosław Janukiewicz, z małymi problemami, obronił strzał. Z dystansu gola zdobyć chcieli Paweł Olkowski i Mariusz Przybylski.

- Zabrzanie wykazali chęć zdobycia gola dopiero po przerwie. W przeciągu kilku pierwszych minut groźnie z dystansu uderzał Aleksander Kwiek, blisko strzelenia bramki był też Ireneusz Jeleń. Jego zagranie głową Janukiewicz z trudem przeniósł piłkę nad poprzeczką.

- "Wejście smoka" mógł mieć Prejuce Nakoulma. Po ładnej zespołowej akcji "Prezes" strzelał z kilku metrów. Trafił jednak prosto w bramkarza.

- Janukiewicz miał sporo problemów z obronieniem uderzenia Kwieka z rzutu wolnego. Bramkarz szczecinian najpierw odbił piłkę i złapał ją, gdy już o krok od niego był Mateusz Zachara.

- Chwilę później wykazał się Skorupski, który zdołał sparować na rzut rożny bardzo dobre i mocne uderzenie Andradiny.

- W ostatnim kwadransie gry gospodarzy od utraty bramki uratowała poprzeczka. Piłkę po strzale Kwieka z rzutu wolnego zdołał zablokować obrońca Pogoni. Dobiegł do niej kapitan Górnika i potężnie uderzył. Mało brakowało...

- W drugiej połowie sędzia liniowy pokazał pozycję spalonego Olkowskiego. Decyzja wydaje się trochę kontrowersyjna. Gdyby nie to, byłaby dobra szansa na zdobycie gola.

- W 94. minucie spotkania w pole karne - na rzut rożny - powędrował Skorupski.

- Spotkanie z trybun oglądał m.in. Kamil Grosicki, reprezentant Polski i wychowanek Pogoni.

- To dziewiąta ligowa porażka Górnika w tym roku. Patrząc jedynie na mecze z rundy wiosennej, nikt częściej od zabrzan nie przegrywał.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również