Podolski w Zabrzu za trzy lata? "Muszą mnie zapamiętać z dobrej strony"

08.07.2013
- Nie wiem kiedy to się stanie, ale zapewniam, że jak już do tego dojdzie, to nie będę tego traktował jak emerytury czy kaprysu - mówi na temat gry dla Górnika Łukasz Podolski, który niedawno odwiedził Zabrze.
Nie pierwszy raz Podolski przyjechał do Polski na wakacje. Gdy tylko ma okazję, odwiedza stadion przy Roosevelta. Za każdym razem dostaje pytania o to, kiedy zagra z herbem Górnika na piersi.

- Nie wiem kiedy to się stanie, ale zapewniam, że jak już do tego dojdzie, to nie będę tego traktował jak emerytury czy kaprysu. Zagram, jak będę wiedział, że jestem jeszcze w stanie dać drużynie jakość. Czyli na 100 procent. Mniej nie ma sensu. Skoro już kibice kiedyś mieliby mnie tutaj oglądać, to muszą zapamiętać tylko z dobrej strony. W Arsenalu Londyn mam kontrakt jeszcze trzy lata... Może więc po jego wygaśnięciu? Moim marzeniem jest gra w ekstraklasie, a staram się marzenia spełniać - przyznaje 28-latek.

Podolski spełnia nie tylko swoje marzenia, ale też dzieci, które nie mają łatwego życia. Piłkarz mocno angażuje się w różne akcje, mające na celu pomoc osobom z np. domów dziecka. - Naprawdę kocham dzieci. Im człowiek starszy, tym bardziej dostrzega, ile wokół jeszcze biedy i ludzi, którzy potrzebują pomocy. Skoro mogę coś zrobić, żeby byli bardziej szczęśliwi i było im łatwiej, to zawsze pomogę. A sport uczy życia i jest sprawiedliwy. Jak chłopaki wychodzą na boisko i rzuci im się piłkę, to wszyscy są równi. Nie ma wtedy biednego i bogatego. Są tylko uśmiechnięci - mówi Podolski, który został ambasadorem Akademii Piłkarskiej Górnika.

Podolski otwiera ośrodek pomocy w Warszawie. Być może podobny powstanie w Gliwicach. - Po głowie coś takiego mi chodzi. Wiem, że w Sośnicy też jest sporo biednych ludzi, także dzieci. Przecież wciąż mam tam rodzinę, w kopalni pracowali moi bliscy. Wierzę, że do tego też dojdziemy - mówi piłkarz Arsenalu.
źródło: SPORT

Przeczytaj również