Podbeskidzie poznało rywala w półfinale Pucharu Polski!

20.03.2011
W siedzibie stacji nSport rozlosowano pary półfinałowe Pucharu Polski. Podbeskidzie Bielsko-Biała o finał zagra z Lechem Poznań. - Jeśli nie przegrają w Poznaniu 3-0, to kto wie - mówi Czesław Michniewicz.
 Pierwszy mecz odbędzie się 5 lub 6 kwietnia w Poznaniu, rewanż dwa tygodnie później w Bielsku-Białej. W drugiej parze Lechia Gdańsk zmierzy się z Legią Warszawa. Czesław Michniewicz, obecny trener Widzewa Łódź, który niegdyś prowadził poznaniaków, twierdzi, że bielszczanie nie są bez szans w starciu z mistrzami Polski. - Jeśli nie przegrają w Poznaniu 3-0, to w rewanżu w Bielsku-Białej wszystko jest możliwe. Podbeskidzie nie powinno się przestraszyć stadionu i Lecha, bo ma wielu doświadczonych piłkarzy - mówił szkoleniowiec na antenie TVN Turbo.

- Dobrze życzę tej drużynie, bo gra tam Bartłomiej Konieczny, którego znam z czasów pracy w Amice Wronki - dodał Michniewicz, który jednocześnie podkreślił, że Lechowi może zależeć bardziej na zwycięstwie w pucharze, niż na dobrych wynikach w lidze. - Pamiętajmy, że zespół, który zajmuje trzecie miejsce w ekstraklasie, rozpoczyna grę w Lidze Europejskiej od pierwszych rund eliminacyjnych, a więc już w lipcu, tak jak Ruch Chorzów w zeszłym roku. Trenerzy nie mają czasu na przygotowania. Tymczasem zwycięzca Pucharu Polski zaczyna w trzeciej rundzie, tak jak Jagiellonia Białystok. Michał Probierz miał czas na przygotowanie zespołu i o mało nie wyeliminował Arisu Saloniki - przypomniał.

Dla Podbeskidzia mecz z Lechem nie będzie jednak priorytetem na wiosnę. - Bielszczanie mają o tyle trudne zadanie, że mają też awansować do ekstraklasy. Oby nie skończyło się to tak, jak w zeszłym roku w przypadku Pogoni Szczecin - przestrzegł. "Górale" już raz grali z "Kolejorzem" w Pucharze Polski. W 1/16 finału rozgrywek w sezonie 2006/2007 Lech wygrał w Bielsku-Białej 2-1 i awansował do dalszych gier.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również