Podbeskidzie II - BKS 0-1. Stal lepsza w małych derbach Bielska-Białej
14.08.2013
Wydarzenie
W 56. minucie BKS szybko rozegrał rzut rożny po prawej stronie boiska, Luke Uzoma dośrodkował piłkę na dalszy słupek, gdzie stał kompletnie niepilnowany Seweryn Caputa, który głową pokonał Piotra Adamka. Dla 20-latka był to pierwszy gol w barwach bialskiego zespołu. Dodajmy, że bramkarz "Górali" nawet nie próbował interweniować.
Bohaterowie
Mecz stał na naprawdę niskim poziomie i nie obfitował w bramkowe sytuacje. Warto więc wyróżnić dwóch budowniczych stadionu miejskiego, którzy byli tak zainteresowani spotkaniem, że oglądali je... z dachu trybuny północnej. Szczęśliwie, w pierwszej połowie pod bramką, na którą atakował BKS niewiele się działo, więc nie musieli ryzykować przesadnego wychylania się. Piłkarze nie skusili ich jednak na tyle, by zostali też na drugą połowę - skończyli "szychtę" i poszli w przerwie do domu.
Rozczarowanie
Skandalicznie odbyło się wpuszczanie kibiców na ten mecz. Choć w III lidze nie ma takiego wymogu, Podbeskidzie sprzedawało imienne bilety, więc wejście na stadion trwało w nieskończoność. Dość powiedzieć, że najwięksi pechowcy dostali się na trybuny... krótko przed końcem pierwszej połowy. Fani Podbeskidzia nie dopingowali w ogóle, a kibice gości czekali na tych pozostających przed wejściem, więc pierwsze 45 minut meczu rozgrywane było w kompletnej ciszy.
Co ciekawego
- Kibice BKS-u bili brawo po faulach na zawodnikach Podbeskidzia.
- "Tak się nas bali, że wszyscy w domu zostali" - skandowali fani gości. Trzeba jednak przyznać, że po przerwie stworzyli naprawdę dobrą atmosferę i - poza drobnymi wyjątkami - prowadzili doping kulturalnie.
- W barwach BKS-u zagrali Damian Zdolski i Luke Uzoma, którzy niegdyś grali w Podbeskidziu. Z kolei w barwach "Górali" wystąpili Daniel Bujok, Maksymilian Wojtasik i Damian Nowak, w poprzednim sezonie grający na wypożyczeniu w Stali.
- W zespole gospodarzy wystąpiło pięciu zawodników z pierwszej drużyny - Piotr Adamek, Piotr Malinowski, Adam Deja, Sebastian Bartlewski i Łukasz Zakrzewski, jednak tylko Malinowski i Deja mają póki co szansę na grę w lidze. Oni zresztą zeszli po 45 minutach.
- Na stadionie byli obecni m.in. Juraj Danczik, Robert Mioduszewski czy Dariusz Łatka.
- Fani Stali skandowali: "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz BKS gra". Byli w końcu na wyjeździe. To nic, że na najbliższym w sezonie i nawet nie musieli zmienić sektora, na którym zwykle siedzą.
- Jeszcze przed przerwą boisko z urazami musieli opuścić gracze obu drużyn. W BKS-ie zszedł Sebastian Kopeć, zaś w Podbeskidziu Patryk Wentland.
W 56. minucie BKS szybko rozegrał rzut rożny po prawej stronie boiska, Luke Uzoma dośrodkował piłkę na dalszy słupek, gdzie stał kompletnie niepilnowany Seweryn Caputa, który głową pokonał Piotra Adamka. Dla 20-latka był to pierwszy gol w barwach bialskiego zespołu. Dodajmy, że bramkarz "Górali" nawet nie próbował interweniować.
Bohaterowie
Mecz stał na naprawdę niskim poziomie i nie obfitował w bramkowe sytuacje. Warto więc wyróżnić dwóch budowniczych stadionu miejskiego, którzy byli tak zainteresowani spotkaniem, że oglądali je... z dachu trybuny północnej. Szczęśliwie, w pierwszej połowie pod bramką, na którą atakował BKS niewiele się działo, więc nie musieli ryzykować przesadnego wychylania się. Piłkarze nie skusili ich jednak na tyle, by zostali też na drugą połowę - skończyli "szychtę" i poszli w przerwie do domu.
Rozczarowanie
Skandalicznie odbyło się wpuszczanie kibiców na ten mecz. Choć w III lidze nie ma takiego wymogu, Podbeskidzie sprzedawało imienne bilety, więc wejście na stadion trwało w nieskończoność. Dość powiedzieć, że najwięksi pechowcy dostali się na trybuny... krótko przed końcem pierwszej połowy. Fani Podbeskidzia nie dopingowali w ogóle, a kibice gości czekali na tych pozostających przed wejściem, więc pierwsze 45 minut meczu rozgrywane było w kompletnej ciszy.
Co ciekawego
- Kibice BKS-u bili brawo po faulach na zawodnikach Podbeskidzia.
- "Tak się nas bali, że wszyscy w domu zostali" - skandowali fani gości. Trzeba jednak przyznać, że po przerwie stworzyli naprawdę dobrą atmosferę i - poza drobnymi wyjątkami - prowadzili doping kulturalnie.
- W barwach BKS-u zagrali Damian Zdolski i Luke Uzoma, którzy niegdyś grali w Podbeskidziu. Z kolei w barwach "Górali" wystąpili Daniel Bujok, Maksymilian Wojtasik i Damian Nowak, w poprzednim sezonie grający na wypożyczeniu w Stali.
- W zespole gospodarzy wystąpiło pięciu zawodników z pierwszej drużyny - Piotr Adamek, Piotr Malinowski, Adam Deja, Sebastian Bartlewski i Łukasz Zakrzewski, jednak tylko Malinowski i Deja mają póki co szansę na grę w lidze. Oni zresztą zeszli po 45 minutach.
- Na stadionie byli obecni m.in. Juraj Danczik, Robert Mioduszewski czy Dariusz Łatka.
- Fani Stali skandowali: "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz BKS gra". Byli w końcu na wyjeździe. To nic, że na najbliższym w sezonie i nawet nie musieli zmienić sektora, na którym zwykle siedzą.
- Jeszcze przed przerwą boisko z urazami musieli opuścić gracze obu drużyn. W BKS-ie zszedł Sebastian Kopeć, zaś w Podbeskidziu Patryk Wentland.
Polecane