Podbeskidzie - Bełchatów 3-0. Rewanż niepełny, ale jest!
27.09.2011
Wydarzenia
Już w 3. minucie bielszczanie rozpoczęli strzelanie. Mariusz Sacha zagrał wzdłuż linii bocznej do Roberta Demjana, który dośrodkował po ziemi do Piotra Malinowskiego, a ten z bliska wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Warto jednak powiedzieć, że rok temu Podbeskidzie strzeliło GKS-owi gola... 60 sekund wcześniej.
Bohater
Robert Demjan. Słowacki napastnik Podbeskidzia strzelił drugiego gola, a przy trafieniach Malinowskiego i Sachy świetnie asystował, wystawiając im piłkę "na patelni", choć mógł próbować samemu.
Rozczarowanie
Postawa GKS-u Bełchatów. Ostatnia drużyna tabeli ekstraklasy przyjechała do Bielska rezerwami. I co z tego? Wszak w zespole bielszczan też grało kilku zawodników, którzy ostatnio nie mieścili się nawet w meczowej kadrze. A jednak ich gra wyglądała zdecydowanie lepiej. Goście nie wykazywali ani odrobiny zaangażowania.
Co ciekawego
- Po raz pierwszy po powrocie z Cracovii zagrał w Podbeskidziu Mariusz Sacha. Brał udział przy pierwszej bramce, a trzecią sam strzelił.
- W 22. minucie Matej Nather wykańczał ładną ofensywną akcję gospodarzy. Trafił w słupek.
- GKS jedyną okazję stworzył... po rzucie rożnym. Richard Zajac znów niezbyt pewnie zachował się na przedpolu, a wybiciem z linii bramkowej uratował go Juraj Danczik.
- W zespole Podbeskidzia zadebiutował 18-letni Artur Moroń, który dotychczas występował w zespole Młodej Ekstraklasy. Jeszcze dziś miało być wyszywane jego nazwisko na meczowej koszulce. Ostatecznie jednak, jako jedyny na boisku, występował z samym numerem na plecach.
- W bielskiej drużynie zadebiutował Brazylijczyk Serginho. Pokazał, że ma nienaganną technikę i... na razie tyle.
- Z kolei na ławce rezerwowych po raz pierwszy siedział Bartłomiej Danowski, młody bramkarz zespołu rezerw.
- "Jeszcze trzy!" - skandowali kibice Podbeskidzia. Bielszczanie chcieli pełnego rewanżu za sierpniową porażkę 0-6 z Bełchatowem.
Już w 3. minucie bielszczanie rozpoczęli strzelanie. Mariusz Sacha zagrał wzdłuż linii bocznej do Roberta Demjana, który dośrodkował po ziemi do Piotra Malinowskiego, a ten z bliska wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Warto jednak powiedzieć, że rok temu Podbeskidzie strzeliło GKS-owi gola... 60 sekund wcześniej.
Bohater
Robert Demjan. Słowacki napastnik Podbeskidzia strzelił drugiego gola, a przy trafieniach Malinowskiego i Sachy świetnie asystował, wystawiając im piłkę "na patelni", choć mógł próbować samemu.
Rozczarowanie
Postawa GKS-u Bełchatów. Ostatnia drużyna tabeli ekstraklasy przyjechała do Bielska rezerwami. I co z tego? Wszak w zespole bielszczan też grało kilku zawodników, którzy ostatnio nie mieścili się nawet w meczowej kadrze. A jednak ich gra wyglądała zdecydowanie lepiej. Goście nie wykazywali ani odrobiny zaangażowania.
Co ciekawego
- Po raz pierwszy po powrocie z Cracovii zagrał w Podbeskidziu Mariusz Sacha. Brał udział przy pierwszej bramce, a trzecią sam strzelił.
- W 22. minucie Matej Nather wykańczał ładną ofensywną akcję gospodarzy. Trafił w słupek.
- GKS jedyną okazję stworzył... po rzucie rożnym. Richard Zajac znów niezbyt pewnie zachował się na przedpolu, a wybiciem z linii bramkowej uratował go Juraj Danczik.
- W zespole Podbeskidzia zadebiutował 18-letni Artur Moroń, który dotychczas występował w zespole Młodej Ekstraklasy. Jeszcze dziś miało być wyszywane jego nazwisko na meczowej koszulce. Ostatecznie jednak, jako jedyny na boisku, występował z samym numerem na plecach.
- W bielskiej drużynie zadebiutował Brazylijczyk Serginho. Pokazał, że ma nienaganną technikę i... na razie tyle.
- Z kolei na ławce rezerwowych po raz pierwszy siedział Bartłomiej Danowski, młody bramkarz zespołu rezerw.
- "Jeszcze trzy!" - skandowali kibice Podbeskidzia. Bielszczanie chcieli pełnego rewanżu za sierpniową porażkę 0-6 z Bełchatowem.
Polecane